Hee - System otwarcia

Andrzej Kusy, Hee - System otwarcia

Marcin Sady, jako jednoosobowy projekt Hee, zaproponował w swoim debiucie „System Otwarcia” niezwykle ciekawe i oryginalne podejście do tworzenia materiału muzycznego. Trzeba przyznać jednak, że ten młody, jeszcze niezbyt doświadczony muzyk wykazał się bardzo dużą odwagą. W zasadzie tylko zaprojektowanie okładki płyty oraz fotografie pozostawił w gestii Anny Chmielnik. Pozostałą sferę działań, czyli muzyka, teksty, gra na kilku instrumentach (gitary, instrumenty klawiszowe, harmonijka ustna, syntezatory gitarowe), perkusjonalia, loopy, sample, rejestracja, produkcyjna, mix, efekty i mastering pozostawił we własnym władaniu. Zapewne Marcin konsultował zabiegi tekstowo muzyczne z osobami ze swojego najbliższego otoczenia, ale pomysł o samowystarczalności o tyle jest wybiegiem mądrym, bowiem osiągając sukces rozkłada się on tylko na jedną osobę, a satysfakcja płynąca ze stworzonego dzieła najpełniejsza i oczywista, co również szczerym, bowiem jeśli poszłoby coś nie tak, całą winę Marcin Sady, jako pomysłodawca, twórca całości materiału łącznie ze wszystkimi aspektami produkcji, musiałby wziąć na swoje barki.

Pewność, jaka emanuje z tej płyty (a tę pewność doskonale słychać w jego silnym głosie, zgrabnie zaaranżowanych utworach, ciekawych tekstach i w spójności materiału), każe przypuszczać, że oto mamy do czynienia z muzykiem, który od początku do końca wie, czego chce. Projekt Hee już na starcie nie poszukuje swojego miejsca w sferze muzyki popularnej, ale on już to miejsce ma, on już tam jest. Przed Marcinem jednak teraz trudniejszy okres. On musi to miejsce utrzymać, musi w kolejnej swojej muzycznej opowieści tak przekonać muzycznie i tekstowo słuchaczy, żeby mu znowu uwierzyli: „tak, to ten rodzaj muzyki i tekstów, to ta forma artystycznej wypowiedzi, na którą czekałem, na którą czasami trzeba czekać latami, by znowu uwierzyć w świeżość muzycznego przekazu.” A to takie łatwe niestety nie jest. Ja jednak wierzę w muzyczne pomysły Marcina, tak jak z każdym kolejnym przesłuchaniem jego debiutanckiej płyty ufałem mu coraz bardziej. Natomiast wspomniana wcześniej muzyczna odwaga Marcina Sady cechuje muzyków, którzy twardo stąpają po muzycznej ziemi i wiedzą jak podążać po tej niezwykle krętej artystycznej ścieżce. Szkoda tylko, że tak oryginalne podejście do prezentowania wypowiedzi muzycznej, dodajmy w nieskomplikowany sposób, będzie niestety muzyką niszową. Mam nadzieję, że tym razem się mylę.

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl