Karibow - From Here To The Impossible

Kev Rowland, Karibow - From Here To The Impossible

Obecnie niezbyt często otrzymuję do recenzji płyty CD. W dzisiejszych, mocno zelektronizowanych, czasach wiele wytwórni do celów promocyjnych używa cyfrowych plików. Dlatego z niekłamaną przyjemnością w swojej skrzynce na listy dostrzegłem najpierw wyściełaną kopertę, a jeszcze bardziej cieszyłem się, gdy zobaczyłem, co jest w środku.

Nowy album niemieckiej grupy Karibow jest wydany bardzo starannie. To digipak, ze wspaniałą szatą graficzną, dwudziestostronicową książeczką zawierającą wszystkie teksty oraz bardzo szczegółowe informacje dotyczące tego, kto grał i na czym w jakiej piosence. Marek Arnold z grup Damanek i Seven Steps To The Green Door gra na saksofonach i instrumentach klawiszowych, Jim Gilmour z Sagi na syntezatorach, a w kilku utworach pojawiają się też muzycy znani z nieistniejącej już australijskiej formacji Unitopia (Mark Trueack i Sean Timms). Jak widać, tym razem zespół Karibow zaprosił wielu gości i wygląda na to, że praktycznie stał się jednoosobowym projektem jednego człowieka - Olivera Rüsinga, który w niektórych numerach zabezpiecza praktycznie całe instrumentarium oraz wokal. Większość piosenek skomponowana jest także jednoosobowo przez Olivera i tylko jedną lub dwie napisali wraz z nim inni muzycy zaangażowani w projekt, któremu nadano tytuł „From Here To The Impossible”.

Jest to album koncepcyjny o długości siedemdziesięciu dwóch minut. Nie będę w błędzie, gdy powiem, że to prawdziwe arcydzieło neoprogresywnego rocka ze świetnymi utworami, wspaniałymi wokalami, utrzymane w dość różnorodnym stylu, z wyraźnymi wpływami twórczości grup IQ, U2, Porcupine Tree czy Steve’a Hacketta. Od początku do końca tej długiej płyty ma się poczucie jasnego kierunku, w jakim podążą muzyka Karibow oraz jej głębi, wzmocnionej różnymi efektami przykuwającymi przez cały czas uwagę odbiorcy. Może to być na przykład delikatne użycie saksofonu czy wspaniałe duety wokalne Olivera Rüsinga i Monique Van Der Kolk z zespołu Harvest. Efektem tego wszystkiego jest dobrze wyprodukowany, nowocześnie brzmiący kawał niezłego progresywnego rocka, który niczym magnes z pewnością łatwo przyciągnie uwagę oddanych fanów tego gatunku.

 

Translated: Artur Chachlowski

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl