Pixie Ninja - Ultrasound

Artur Chachlowski, Pixie Ninja - Ultrasound

Pod koniec czerwca ukazał się album „Ultrasound” pochodzącej z norweskiego Rognan grupy o nazwie Pixie Ninja. Jest ona muzycznym ‘dzieckiem’ dwóch wysokiej klasy instrumentalistów: Josteina Haugena i Mariusa Leirånesa, którzy zaczęli pracować nad albumem pod koniec maja 2015 roku. Do studia weszli rok później zapraszając do nagrań m.in. Mattiasa Olssona (Necromonkey, ex-Ånglagård), który podjął się obowiązków producenckich oraz organistę Johana Halsa Jørgensena.

"Ultrasound" to album całkowicie instrumentalny. Jest on solidnym zbiorem progresywnych dźwięków i elektronicznej atmosfery, która łączy w sobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Z jednej strony na pewno dzieje się to dzięki używaniu tradycyjnego instrumentarium, a z drugiej – korzystania z nowoczesnych zdobyczy techniki realizacji dźwięku. Jostein Haugen i Marius Leirånes grają na gitarach i obsługują instrumenty klawiszowe (m.in. Glockenspiel), z których potrafią wyczarowywać nieoczywiste, a często zaskakujące brzmienia, m.in. dość częste symfoniczne partie smyków, nadające muzyce Pixie Ninja prawdziwie orkiestrowego charakteru. Mattias Olsson rewelacyjnie spisuje się na perkusji, obsługując, oprócz tradycyjnego zestawu, programator, a także Mellotron M400 i inne instrumenty. Na płycie słyszymy też Ketila Vestruma Einarsena (Weserbergeland, White Willow, Wobbler, Motorpsycho, Suburban Savages), który nadał jednemu z utworów prawdziwie majestatycznego charakteru dzięki zagranej przez siebie ciekawej partii fletu.

Ten stosunkowo krótki album (6 utworów trwa łącznie niespełna 40 minut) jest – pomimo tego, że zawiera nieoczywistą i niełatwą w odbiorze muzykę – fascynującą przygodą, jaką zafundował nam ten norweski zespół. Fakt, że to rzecz raczej dla wytrawnych i wyrobionych słuchaczy, ale to właśnie oni najprędzej docenią nowatorskie pomysły muzyczne oraz sposób ich realizacji, jaki grupa Pixie Ninja przedstawiła na swoim debiutanckim krążku.

MLWZ album na 15-lecie
JooWeb.pl