Infinitwav - Humans

Artur Chachlowski, Infinitwav - Humans

Z amerykańskiej Minnesoty w dalekim Wisconsin dotarł do nas na winylu album „Humans” firmowany przez projekt o nazwie Infinitwav.  Stoi za nim jednoosobowo amerykański multiinstrumentalista, grający głównie na instrumentach klawiszowych (m.in. KORG M50, Roland Octapad) i perkusyjnych, Stephen Latin-Kasper. To niezwykle ciekawa postać, w przeszłości działacz Korpusu Pokoju, prawdziwy obieżyświat mający za sobą lata spędzone na archipelagach Oceanii, w Japonii, udzielający się tam w lokalnych grupach, niekoniecznie rockowych. Od lat znowu mieszka w swojej ojczyźnie, gdzie komponuje piosenki do filmów wytwórni Microwave Films oraz z powodzeniem funkcjonuje w grupie Boks Of Rock, z którą w 2013 roku wydał album zatytułowany „Thinking Outside Of”.

Wydany pod szyldem Infinitwav krążek „Humans” zainspirowany został projektem badań ludzkiego genomu opisanych w National Geographic. Czytanie o tych badaniach sprawiło, że Stephen postanowił napisać własną historię o ludzkiej ewolucji, o powiązaniu ludzi między sobą za pomocą kodów genetycznych oraz o wiecznej potrzebie eksploracji wszechświata przez rodzaj ludzki. Pomysł ten przerodził się w opowieść z gatunku science fiction, którą Stephen opisał w kilkustronicowej książce włożonej w obwolutę winylowej płyty. Jej program składa się z 9 muzycznych części umownie ponumerowanych przez autora nazwami kolejnych liczebników. Tylko umieszczona w środku (a zarazem na końcu strony A winylowego krążka) piąta kompozycja ma tytuł oznaczony arabską cyfrą „5”. Kolejne utwory opisują w kolejnych rozdziałach historię ludzkości – od czasów prehistorycznych i wyewoluowania pierwszego osobnika gatunku human sapiens w okolicy jeziora Tanganika, poprzez czasy współczesne (XXI wiek opisywany jest w utworze „Seven”), aż po czasy dalekiej przyszłości, kiedy to w „Nine” poznajemy losy ludzi zakładających kolonie w galaktyce Mlecznej Drogi…

A więc mamy do czynienia z czymś, co jest skrzyżowaniem dokumentalnej opowieści historycznej z fantastyką i literaturą gatunku science fiction. Można by też ją nazwać alternatywną wersją teorii ewolucji. Podstawowy materiał muzyczny nie zawiera tekstów, więc i tak wszystko pozostaje kwestią wyobraźni autora, a następnie przełożenia jej na percepcję odbiorcy. Trudno jest jednoznacznie sklasyfikować muzyczny materiał, z jakim mamy do czynienia na płycie „Humans”. Na pewno najprościej byłoby go nazwać muzyką elektroniczną, ale to przecież bardzo pojemne określenie. A i muzyka Infinitwav często przekracza gatunkowe granice. Dość powiedzieć, że w kompozycjach Stephena można wychwycić wpływy klasycznej twórczości Richarda Straussa i Aarona Coplanda, jazzowo-folkowe inspiracje w style Louie Bellsona i Warrena Zevona czy rockowe brzmienia spod znaku grup Steely Dan, Yes i Jethro Tull.

Zapewne dla wygody słuchaczy, którzy sięgną po płytę „Humans”, do całości został dodany krążek CD z tymi samymi dziewięcioma instrumentalnymi kompozycjami oraz dwoma dodatkowymi – już wokalnymi, całkiem nieźle zaśpiewanymi przez Stephena, utworami. Ich tytuły to: „There Are Only 5 Tribes”, który jest wokalną wersją „5”, zaś „A Call To Mind” jest w istocie utworem „Six” z odpowiednio dołożoną ścieżką wokalną.

Na koniec oddajmy głos samemu pomysłodawcy tego ambitnego projektu: „Na płycie „Humans” muzyka stanowi integralną całość z opowieścią, która się z nią wiąże. Dźwięki i słowa, a właściwie przekaz, który idzie za słowami, których przecież na tej płycie nie ma, nieustannie przeplatają się ze sobą.  Bo każdy z rozdziałów mojej historii miał istotne przełożenie na muzykę. Identycznie jak jest to w przypadku każdej piosenki z tekstem. Jeśli chodzi o „Humans”, jestem pewien, że niektórym słuchaczom uda się odczytać moje przesłanie zawarte między wierszami tej historii. Jestem pewien, że nie wszyscy będą interpretować tę historię w taki sam sposób. Napisałem tę opowieść z zamiarem skłonienia ludzi do myślenia o niektórych aspektach ludzkiej natury w sposób, który być może wcześniej im się nie przydarzył. Jeśli w płycie „Humans” jest jakiś cel poza samą muzyką, to zachęcam do myślenia, refleksji, dyskusji i wyciągania odpowiednich wniosków”.

Niezwykła to płyta. Przepięknie wydana (kopertę płyty ilustrują liczne barwne fotografie kosmosu pochodzące z NASA), bardzo rzetelnie nagrana i pomysłowo wykonana. Zawierająca inspirujące dźwięki i takież przesłanie. Nic tylko usiąść w swoim ulubionym fotelu, nacisnąć klawisz PLAY, bądź opuścić igłę adaptera na talerz winylowej płyty, rozłożyć szeroko obwolutę okładki, wziąć głęboki oddech i… oddać się tym niezwykłym dźwiękom. Z pewnością przeniosą Was one w zupełnie inny wymiar.

MLWZ album na 15-lecie