Breaking The Chains - We Are Breaking The Chains

Artur Chachlowski, Breaking The Chains - We Are Breaking The Chains

Mamy do czynienia z albumem niezwykłym. Albumem z pewną historią. Lecz nie chodzi o konceptualną opowieść zawartą w treści utworów wypełniających to wydawnictwo, a raczej pewna historię wprowadzającą. Jako się rzekło, „We Are Breaking The Chains” to płyta z pewnym przesłaniem oraz szlachetną ideą na niej zawartą. Myślę, że nikt nie wyjaśni jej lepiej niż sam pomysłodawca i koordynator całości, muzyk, którego wszyscy fani progresywnego rocka znają doskonale. Panie i Panowie, oto znany z grup Pain of Salvation, Kayak i Dial, Kristoffer Gildenlöw:

„Z góry dziękuję bardzo za zakup tego albumu. Wasze wsparcie bardzo się liczy. A oprócz tego macie w ręku po prostu świetny album i kawałek holenderskiej historii rocka. No i wspieracie szczytną ideę.

Gdzieś około 2012 roku przypadkowo natknąłem się w mediach społecznościowych na kilka filmów o grupie motocyklistów ze Stanów Zjednoczonych, która pomogła skrzywdzonym dzieciom odzyskać wiarę w siebie i poczuć się bezpiecznie. Nazywali się Bikers Against Child Abuse, czyli B.A.C.A. Trzeba było zobaczyć tych wielkich, wytatuowanych, brodatych motocyklistów, którzy wyciągnęli w szlachetnym geście swoją pomocną dłoń. Wielokrotnie udostępniałem te filmy jako dowód na to, że jest wśród nas dobro i że często przychodzi ono z najbardziej nieprawdopodobnych miejsc.

Kilka lat później grałem na festiwalu rockowym w Holandii i właśnie tam trafiłem na holenderski oddział B.A.C.A. Nie wiedziałem nawet, że do tej pory takie grupy istniały poza Stanami Zjednoczonymi i byłem mocno zaskoczony, że motocykliści na całym świecie łączą siły, aby pomóc bezbronnym ofiarom przemocy dorosłych. Niektórzy motocykliści mieli na sobie koszulki znanych hardrockowych i metalowych zespołów, a jeden z nich miał nawet nazwę "Motörhead" ze słynną bestią wymalowaną na skórzanej kamizelce. Okazało się, że wszyscy byli wielkimi fanami rocka i metalu. Rozmawialiśmy trochę na ich stoisku i właśnie wtedy wpadłem na pomysł, by utworzyć rockowy projekt wspierający ich wspaniałą inicjatywę. Pierwszym pomysłem było nagranie z zaprzyjaźnionymi muzykami tylko jednej piosenki i wydanie jej w cyfrowym formacie. Kiedy jednak zacząłem się dłużej nad tym zastanawiać, otrzymałem świetną podpowiedź od ludzi, którzy chcieli pomóc i uczestniczyć w tym projekcie i zrozumiałem, że takie przedsięwzięcie nie może sprowadzić się tylko do jednej piosenki. Więc rozszerzyłem ramy projektu do EP-ki wydanej w fizycznej wersji CD. Lecz niedługo potem sam siebie zapytałem: dlaczego się ograniczać?

Niespodziewanie zauważyłem, że z dnia na dzień projekt zaczął się mocno rozwijać i stał się zbyt duży, abym ze wszystkim mógł poradzić sobie sam. Tak więc we wrześniu 2016 r. stworzyłem team z ludźmi, którzy mogli zająć się tylko jedną dziedziną: muzyką, produkcją, grafiką, fotografią, stroną internetową, mediami społecznościowymi, relacjami z mediami i finansami. Zaczęliśmy wreszcie realizować ten projekt w sposób w pełni profesjonalny.

Zainicjowaliśmy kontakty z holenderskimi muzykami, starając się zachęcić ich do wzięcia udziału w projekcie. Nie muszę wyjaśniać z jak niespodziewanie pozytywnym odzewem spotkała się nasza ekipa. Finalnie zakończyło się nie mniej nie więcej, a aż 47 wspaniałymi holenderskimi artystami, którzy zadeklarowali swój udział w tym przedsięwzięciu. Niektórzy z nich jeszcze w latach 70. pisali historię holenderskiego i światowego rocka, niektórzy zdominowały lata 80., niektórzy z nich pojawili w latach 90., a jeszcze inni trafili do historii muzyki już w XXI wieku.

Sprawy nabrały tempa. Muzyka i teksty zostały bardzo szybko napisane przez artystów biorących udział w naszym projekcie i muszę przyznać, że wykonali oni niesamowitą robotę! W ten właśnie sposób udało nam się nam nagrać album bardzo dynamiczny, reprezentujący różne style i różne muzyczne gałęzie, zarówno hard rocka, jak i metalu, ale w sumie utrzymany w dość spójnym stylu.

Nagrania rozpoczęły się w lutym 2017r. Wtedy też utworzyliśmy fundację o nazwie Breaking The Chains. Nasz muzyczny projekt został wydany na płycie pod jej szyldem.

Jak w każdym tego typu projekcie zawarte są chwile naszego zwątpienia, ale są też nasze wielkie wygrane, są rozczarowania, ale są też w nim i szczęśliwe niespodzianki… Mamy przekonanie, że nagraliśmy i wydaliśmy naprawdę świetny album! I dlatego chcemy Wam gorąco podziękować za wiarę w nas, za wspieranie sprawy i za kupienie własnego egzemplarza płyty. Dochód z jej sprzedaży przeznaczamy na rzecz Fundacji Breaking The Chains.

Dziękuję!

Kristoffer Gildenlöw

Założyciel i przewodniczący

Fundacja Breaking The Chains”.

W rzeczy samej, w tym ogromnym przedsięwzięciu, któremu na imię Breaking The Chains, wzięło udział wielu doskonale znanych muzyków. Podsumowując, ten charytatywny projekt Kristoffera Gildenlöwa zgromadził kilkudziesięciu holenderskich muzyków, którzy zjednoczyli się, aby nagrać ten wyjątkowy album zatytułowany „We Are Breaking The Chains”. Obok Gildenlöwa znajdujemy tutaj tak renomowane nazwiska, jak m.in. Ruud Jolie (Within Temptation), Ton Scherpenzeel (Kayak), Ed Warby (Vuur, Hail of Bullets), Eric Hazebroek (Stream of Passion), Rob van der Loo (Epica), Timo Somers (Delain), John JayCee Cuijpers (Praying Mantis), Johan van Stratum (Stream of Passion, Vuur), Ivar de Graaf (Kingfisher Sky), Mar jan Welman (Autumn, Vetrar Daugurinn), Rick Bouwman (Martyr) czy Jan Bijlsma (Vengeance). Lista uczestników jest znacznie dłuższa.Plejada gwiazd jak na płytach Ayreonu. I ze stylistycznego punktu widzenia, na płycie "We Are Breaking The Chains" też jesteśmy niedaleko od produkcji Ayronu.

Ten charytatywny album ma na celu przeciwstawienie się wielkiemu problemowi w społeczeństwie - krzywdzenia dzieci. Wszystkie zyski ze sprzedaży trafią bezpośrednio na pomoc maltretowanym dzieciom. Jak widać, Bikers Against Child Abuse to wspaniała organizacja non profit, która pomaga skrzywdzonym dzieciom czuć się bezpiecznie. A więc można trochę żartem powiedzieć, że (moto)cykliści i rockersi zjednoczyli się w szczytnym celu. Efekt jest znakomity.

MLWZ album na 15-lecie