Apogee - Conspiracy Of Fools

Artur Chachlowski, Apogee - Conspiracy Of Fools

Apogee to w zasadzie solowe przedsięwzięcie frontmana niemieckiej grupy Versus X, Arne Schäfera (tak się złożyło, że na MLWZ.PL omawialiśmy tylko po jednym albumie tych projektów: „Mystery Remains” (2010) Apogee oraz „Primordial Ocean” Versus X wydany równo 10 lat temu). Podczas gdy Versus X od lat pozostaje w stanie artystycznego uśpienia, to Schäfer mocno udziela się w swoim solowym projekcie wypuszczając na rynek (kiedyś za pośrednictwem wytwórni Mellow Records i Musea, od kilku lat nakładem Promotion Progressive Records) kolejne płyty. Za wyjątkiem perkusji (Eberhard Graef) gra on praktycznie na wszystkich instrumentach, śpiewa, komponuje i produkuje wszystko sam. Można by rzec, że to muzyk samowystarczalny.

Podobnie jak poprzednie płyty, album „Conspiracy Of Fools” adresowany jest do sympatyków twórczości grupy The Tangent. I to nie tylko pod względem stylistycznym, lecz także z formalnego punktu widzenia. Schäfer lubuje się, podobnie jak lider tamtej formacji, Andy Tillison, w mocno rozbudowanych kompozycjach. Dość powiedzieć, że aż pięć spośród sześciu utworów wypełniających jego najnowszy album trwa ponad 10 minut. I wszystkie są wyjątkowo porządnie i starannie wykonane, dużo się w ich dzieje i tych smakowitych ‘długasów’ słucha się z niemałą przyjemnością. Jeden piękniejszy od drugiego. Instrumentalne sekcje, motywy brzmieniowe, aranżacje i motywy praktycznie nie pozostawiają wiele do życzenia i jeżeli czyimś czułym punktem jest atmosfera klasycznego prog rocka z pewną subtelną, ale łatwo dostrzegalną dozą symfonicznego rocka, to ze względu na tych pięć zamieszczonych na niej rozbudowanych kompozycji płyta ta jest godna jej/jego zainteresowania. Jedyny w tym gronie rodzynek to niespełna pięciominutowe nagranie „Losing Gentle Control” zagrane na… quasi-akustyczną nutę. To swoiste interludium, chwila wytchnienia od bardziej złożonych brzmień, ale zarazem najmniej ciekawy fragment tej płyty. Można w ramach tych pięciu minut spokojnie zaparzyć sobie herbatę.

Poza ewidentnymi wpływami muzyki The Tangent na płycie „Conspiracy Of Fools” można znaleźć klimaty i dźwięki świadomie zapożyczone przez Arne Schäfera od takich grup, jak Jethro Tull, Gentle Giant, a nawet – lecz w nieco mniejszym stopniu – Rush, Zappa i Van Der Graaf Generator.

Podsumowując krótko, niezła to płyta, pełna ewidentnych wpływów symfonicznego rocka lat 70. i na pewno warto, szczególnie gdy jest się sympatykiem dokonań wymienionych wyżej zespołów, się nią bliżej zainteresować.

 

MLWZ album na 15-lecie