Lebowski – Kraków, 01.06.2019

Paweł Świrek, Lebowski – Kraków, 01.06.2019

Krakowski występ formacji Lebowski był jednym z koncertów minitrasy promującej album „Galactica” – najnowsze dzieło tego zespołu. Koncert cieszył się tak ogromnym zainteresowaniem, że 120 biletów wirtualnie zostało sprzedanych w przedsprzedaży (a na bramce została niewielka ilość kolekcjonerskich), a to oznacza, że zespół Lebowski ma w naszych stronach dużo fanów. Na koncert przyjechali także ludzie spoza Krakowa (w tym z Rzeszowa, gdyż tam ten kwartet jakoś nie może dotrzeć), co jest bardzo pozytywne. Kask kosmonauty stanowił rekwizyt umieszczony na statywie od klawiszy.

lebowski2Kilka minut po 20-tej Marcin Łuczaj uruchomił intro z klawiszy będące głosową zapowiedzią koncertu z wplecionym krótkim fragmentem – cytatem z Hydrozagadki (zamieszczonym na debiutanckim albumie w utworze „Iceland”), a po chwili cały zespół zjawił się na scenie. Pierwszą godzinę koncertu wypełnił cały repertuar z najnowszej płyty, z tym że „The Donsan Way” został nieco skrócony. Utwory cieszyły się sporym zainteresowaniem i nawet nienajlepsza akustyka klubu nie przeszkadzała zbytnio w odbiorze muzyki. Marcin Grzegorczyk co chwila zapowiadał kolejne kompozycje, a w kilku utworach użył gitary akustycznej umieszczonej na statywie (co wyglądało trochę jak tzw. double-neck, czyli gitara z podwójnym gryfem).

lebowski3Po utworach z najnowszej płyty resztę koncertu wypełnił materiał z albumu koncertowego ("Lebowski Plays Lebowski"). Już przy pierwszym utworze Marcin Grzegorczyk zapowiedział, że od tej kompozycji powinno się rozpoczynać koncert. Mowa o utworze „Buongiorno”. Przed utworem „Once In A Blue Moon”  powiedział on, że patrząc na setlistę nasz koncert dobiega końca. Wywołało to zasmucenie wśród widowni, która była wciąż chętna na kolejne utwory zespołu. Po tym utworze zespół na chwilę zszedł ze sceny, a publiczność wstała z krzeseł. Po krótkim wołaniu publiczności o bis muzycy ponownie weszli na scenę. Jak się okazało – koncert ten był nie lada wyczynem, gdyż muzycy z sekcji rytmicznej doznali wcześniej drobnych kontuzji i mimo niepełnej dyspozycji wspaniale zagrali koncert. Na bis wybrzmiały najpierw połączone ze sobą „Cinematic” i „Iceland”, a następnie już na koniec „Romeo and Juliet” – utwór dostępny na limitowanej winylowej wersji albumu koncertowego. Trochę żałuję, że nie zagrali jedynego utworu z wokalem („Battlestar Galactica” bazujący na „All Along The Watchtower” i śpiewany przez basistę zespołu). Może następnym razem, kto wie… Była już wtedy godzina 22:00. Potem jeszcze wspólne zdjęcie zespołu z publicznością, a na koniec do zespołu ustawiła się gigantyczna kolejka po wspólne zdjęcia i autografy.

Setlista:

  1. Solitude of Savant
  2. Midnight Syndrome
  3. Goodbye My Joy
  4. White Elephant
  5. The Donsan Way
  6. Galactica
  7. Slightly Inhuman
  8. Mirage Avenue
  9. The Last King
  10. Buongiorno
  11. Mirador
  12. Once In A Blue Moon

Bis:

  1. Cinematic / Iceland
  2. Romeo and Juliet
MLWZ album na 15-lecie