Premiera albumu Pink Freud już za kilka dni

Artur Chachlowski,

ImageJuż za kilka dni ukaże się album "Pink Freud Plays Autechre".

Zarejestrowane 18 stycznia 2015 w katowickim Jazz Clubie Hipnoza nagranie jest owocem wieloletnich prac Pink Freud nad nowymi  interpretacjami utworów legendarnego duetu Autechre. Klasycy IDM inspirują całą rzeszę muzyków, poszukujących skomplikowanych struktur rytmicznych i niecodziennych brzmień. Tym razem ich dokonania zostały przetłumaczone na gitarę basową, trąbkę, saksofon barytonowy i perkusję. Jak mówi  Wojciech Mazolewski, lider Pink Freud i pomysłodawca tego niecodziennego eksperymentu, muzyka Autechre pojawiła się w jego życiu w latach 90-tych, stając się momentalnie obiektem uwielbienia. Piękno futurystycznych brzmień manchesterskiego duetu, oraz ich pozbawiona zahamowań wyobraźnia muzyczna może stanowić wzorzec dla każdego muzyka.

"Nareszcie Pink Freud gra Autechre! Czułem, że dla Pink Freud przygotowanie całej takiej płyty będzie wielkim wyzwaniem i krokiem naprzód. Robiąc swoje (regularne płyty, trasy, koncerty itd ), jednocześnie pracowaliśmy nad Autechre. Nie mieliśmy żadnych materiałów, nut, tabulatur bądź wavów. Całość spisywaliśmy ze słuchu z albumów jakie są w naszej płytotece. Jedynym paliwem był nasz zapał i miłość do muzyki.  Rozszyfrowanie, spisywanie i składanie po naszemu, to był fascynujący proces. Świat muzyki jest nieograniczony i pełen możliwości. Nie istnieją style, podziały. Być może czasem trzeba poświecić poznaniu jakiegoś nowego świata wiele czasu, ale zawsze przyniesie nam to pożytek, wiedzę i satysfakcję. Tak było z nami. I Wam życzę takich niesamowitych muzycznych podróży.”

Zespół Pink Freud po raz kolejny zaskakuje. Po bardzo udanym albumie "Horse and Power” przypomina o swoich fascynacjach elektroniką nadając jej innego - instrumentalnego, jazzowego a przede wszystkim ludzkiego, wymiaru. To album zagrany na żywo z publicznością ale muzycy nie traktują tej płyty jak koncertowej. Taki jest pomysł na brzmienie i produkcję.  Pink Freud podsumowuje: „Po tylu latach pracy nad tą muzyką mamy poczucie że, to cześć nas samych. Ludzki element, nasze połączenie, sposób grania, improwizacja a czasem także przypadek stanowią o sile i autentyczności tego projektu. Dlatego taki pomysł. Nie studio tylko klub. Z ludźmi i dla nich. Od początku do końca”. 
MLWZ album na 15-lecie