D Project

Another Pink Floyd – Kraków, Kijów Centrum, 09.02.2019

Paweł Świrek, Another Pink Floyd – Kraków, Kijów Centrum, 09.02.2019

W tym roku przypada 40-lecie wydania legendarnego albumu grupy Pink Floyd „The Wall”. Na tą okazję krakowski tribute-band Another Pink Floyd przygotował własne opracowanie tego klasycznego albumu. Szczerze powiedziawszy było to bardzo ambitne zadanie. Koncerty z tym materiałem zapowiadane były od dłuższego czasu, lecz pod koniec roku na skutek nieporozumień personalnych kilku muzyków opuściło zespół w atmosferze niemałego skandalu. Epizod ten postawił pod znakiem zapytania koncerty, ale na szczęście dość szybko udało się rozwiązać problemy personalne zatrudniając trzech nowych muzyków.

 

apf 2Krakowski koncert został wyprzedany do ostatniego miejsca. Chwilę po 20-tej po krótkim akompaniamencie na trąbce na scenie pojawili się muzycy i tym samym wykonane zostały wszystkie kompozycje z płyty „The Wall”. Po utworze „Empty Spaces” została zagrany temat „What Shall We Do Now?”, tak jak to miało miejsce na koncertach oryginału. Jednak nie otrzymaliśmy jednolitej całości, gdyż pomiędzy niektórymi kompozycjami miały miejsce krótkie przerwy na zmianę instrumentów. Oprawę graficzną stanowił okrągły ekran nad sceną, na którym były wyświetlane sekwencje video, najczęściej to, co się działo na scenie. Jednak było parę wyjątków. A to pojawiały się skrzyżowane młotki, a to wizualizacje z filmu Alana Parkera „The Wall” (z 1982 roku). Fragment filmu został wyświetlony podczas „Empty Spaces”, lecz prezentowana akurat sekwencja dość mocno rozminęła się z muzyką. Nie wiem, czy to był efekt zamierzony czy nie, ale osobiście jestem przyzwyczajony do oryginału. Norman zaczął śpiewać w momencie, gdy na ekranie ukazała się scena rozbijania szyb młotkami z filmu (czyli końcówka „What Shall We Do Now?”). Wśród wizualizacji nie zabrakło motywu politycznego z Donaldem Trumpem w roli głównej. Można mieć żal, że nie było budowania ściany z kartonowych / styropianowych cegieł, ale to byłoby chyba zbyt trudne przedsięwzięcie. W kilku utworach można było zaobserwować NormanaPowera siedzącego na bujanym fotelu z tyłu sceny niczym Pink, główny bohater opowieści w niektórych scenach z pamiętnego filmu.

apf 3

To tyle od strony wizualnej, a teraz muzyka. Starano się oddać jak najwięcej detali z oryginału, jednak przytrafiło się też parę potknięć wykonawczych. To nastąpiła gdzieś jakaś drobna pomyłka w tekście, to zabrakło krótkiej instrumentalnej kompozycji granej pod koniec pierwszej części „The Wall” (była wykonywana podczas koncertów Pink Floyd, co można usłyszeć chociażby na płycie „Is There Anybody Out There?”). W utworze „Comfortably Numb” Norman Power wszedł na scenę w stroju przypominającym lekarski kitel. W utworze „The Trial” na scenie został tylko Norman, zaś w „Outside The Wall” cały zespół przeszedł niczym orszak od jednego z bocznych wejść na scenę. Utwór ten był grany przez Andrzeja Łakomego na akordeonie. Przy okazji tegoż utworu Norman wypowiedział parę słów do publiczności oraz przedstawił zespół.

 

apf 4Po tym utworze rozpoczęły się bisy. Miało ich formalnie nie być, ale na prośbę fanów muzycy postanowili zagrać kilka kompozycji z pozostałych płyt Pink Floyd. Najpierw usłyszeliśmy początek „Dark Side Of The Moon”, czyli „Breathe In The Air”. Potem większy fragment z „Wish You Were Here”, czyli „Welcome To The Machine” oraz tytułowy utwór z tejże płyty. W utworze „Wish You Were Here” mieliśmy świetną interakcję zespołu z publicznością. Publiczność zaświeciła latarki swych telefonów, a w niektórych momentach śpiewała wraz z zespołem. Bardzo ciekawie wypadło to morze światełek na widowni. Następnie wybrzmiało „Coming Back To Life” i na zakończenie koncertu ostatnie utwory z „Dark Side Of The Moon”, czyli połączone ze sobą „Brain Damage” i „Eclipse”. A potem już tylko krótkie spotkanie z publicznością przed salą i później after party do samego rana w jednym z klubów na krakowskim Ruczaju.

MLWZ album na 15-lecie
On Air