Sibun, Innes - Lost In The Wilderness

Andrzej Barwicki,

ImageMuzyczną inspiracją dla młodego chłopaka nazywającego się Innes Sibun stał się BB King. Stało się to wtedy, gdy usłyszał jego grę na gitarze na płycie „Live At The Regal”. Postanowił wówczas, że w przyszłości zostanie gitarzystą. Próbował swych sił w różnych zespołach, grając punk, reggae czy jazz, jednocześnie kształcąc się muzycznie. Znaczącym dla jego kariery było nagranie debiutanckiej płyty „That’s What The Blues Can Do” z zespołem Blues Explosion. Jej producentem był bardzo znany Mike Vernon. W czasie promującej ten krążek trasy koncertowej po Europie (podczas festiwali bluesowych, jak i występując jako support przed Ronnie Earlem, Walterem Troutem i Joe Luisem Walkerem) dał się poznać szerszej publiczności oraz zdobył pochlebne opinie krytyków. Niebagatelne znaczenie w jego artystycznym dorobku miało zaproszenie przez Roberta Planta do udziału w trasie koncertowej Fate On Nations. Warto wspomnieć też o wspólnej grze z Buddy Guyem czy Jamesem Cottonem. Do tej pory ukazały się następujące albumy firmowane jego nazwiskiem: „Superstitions”, „Honey Pot”, „Stardust”, „After Dark Live”, „Famhouse Blues”, “East Monroe”, „Box Set”, „Tail Dragger” i „Can’t Slow Down – Live At The Estrado”. Od prawie 20 lat Innes Sibun realizuje swoją muzyczną pasję nagrywając kolejne płyty studyjne czy koncertowe i tworząc znakomitą bluesrockową muzykę, grając przy tym rewelacyjnie na gitarze. Na początku swej muzycznej drogi główne partie wokalne śpiewał Steve Robinson. Najnowsze wydawnictwo jest wspaniałą okazją, aby zapoznać się z tym artystą, bo dla niektórych może to być pierwsze spotkanie. Po wysłuchaniu albumu „Lost In The Wilderness” Innes z pewnością pozostanie w naszej pamięci i odkryjemy jego muzyczną biografię, sięgając po wcześniejsze krążki tego artysty.

Nowy krążek wita nas w rockandrollowych rytmach utworem „You Can’t Miss What You Never Had”. Tytułowe nagranie, w którym Innes porywająco gra na swej gitarze i w którym zniewalają nas dodatkowe partie wokalne, uwodzi słuchacza swym bluesowym temperamentem. Gitarzysta ten grał już akustycznie na niejednej swojej płycie, dlatego i tu nie zabrakło tego rodzaju nagrania. Jest nim „Where Are You”. Następny utwór, „There Will All Always Be”, podkręca tempo i pobudza energią. Jest to nadzwyczaj przebojowa piosenka. Trzeba przyznać, że Sibun ma talent do wpadających w ucho melodii. W utworze „Double Trouble” powracamy do klasyki bluesa. Kolejne kawałki: „She Don’t Care”, „G’zan Hoedown” (instrumentalny) i „Let’s Call It A Night” to ponad trzyminutowe, dosyć skoczne utwory, przy których nogi same rwą się do rytmicznego przytupywania. Nastrojowo i akustycznie wykonana jest ballada „When The Love Breaks Down”, pięknie zaśpiewana w duecie potrafi wzruszyć. Odnoszę wrażenie, że bardzo mocno utkwiło w pamięci tego muzyka brzmienie z lat 70. Ma to odzwierciedlenie w podobnych ówczesnym rockowym klimatom utworach „Fly Too Near The Sun” i „Twice As Strong”. Na zakończenie płyty słyszymy powtórkę z muzycznej historii w postaci kompozycji „Going Home” - w osobistej wersji Sibuna.

Mam nadzieję, że artysta ten w tym roku zagra w naszym kraju kilka koncertów, w trakcie których usłyszymy materiał z omawianej płyty, jak i starsze sztandarowe nagrania. Jak do tej pory gościł on już u nas nie raz, m.in. na Suwałki Blues Festival czy grając w ośrodkach kultury. Ma on w Polsce grono wiernych fanów jego muzycznego bluesowego oblicza.

Na krążku „Lost In The Wilderness” nagranym dla Blues Boulevard Records zagrali: Innes Sibun (gitara, śpiew, mandolina), Steve Hall (gitara basowa), Kevin O’Rourke (perkusja) Jon Buckett (syntezatory), Jo Nye (śpiew w “Lost In The Wilderness” i “When The Love Breaks Down”), Eric Mylod-Okafo (śpiew w “There Will Always Be” i “Twice As Strong”) oraz Rob Spalding (śpiew w „Fly Too Near The Sun”).

Szczerze polecam zapoznać się z tą ekscytującą dawką bluesowych melodii, jaką zawiera muzyka Innesa Sibuna.
MLWZ album na 15-lecie
On Air