Galleon - Beyond Dreams

Artur Chachlowski,
ImageNowy album czołowego szwedzkiego kwartetu nie rozczaruje zwolenników solidnych progresywnych klimatów. Znajdą tu oni to wszystko, czym Galleon w ciągu 10 lat swojego istnienia zdołał podbić serca słuchaczy na całym świecie. Jednak jest coś, co zdecydowanie wyróżnia tę płytę na tle dotychczasowego dorobku zespołu. Jak nigdy dotąd Galleon od pierwszej do ostatniej minuty gra tak, że mimowolnie wstrzymujemy oddech, przymykamy oczy, dajemy się porwać wspaniałemu nastrojowi, muzyka unosi nas gdzieś wysoko, monumentalne kompozycje łagodnie przechodzą jedna w drugą, a na skórze pojawiają się ciarki. To prawdziwa kwintesencja progresywnego grania. Ale nie jest to utożsamiana ze współczesnym progiem ściana dźwięku, lecz piękne , akustyczne granie. Nie znaczy to wcale, że na nowym albumie Galleonu króluje spokojna i delikatna muzyka. Wręcz odwrotnie. Bez przerwy czujemy siłę i energię emanującą z każdego pojedynczego dźwięku. Goran Fors (v,bg), Dan Fors (dr), Ulf Petterson (k) oraz nowy człowiek w zespole Sven Larsson (g) zgotowali naszym uszom nie lada ucztę. Zwracam szczególną uwagę na rozpoczynającą płytę kompozycję „Before The Sunrise” (sprawdziłem: rzeczywiście najlepiej słucha się jej tuż przed świtem) oraz fenomenalny utwór „Ballad Of Fortune”. Zresztą pozostałym 5 nagraniom wypełniającym  program płyty „Beyond Dreams” nie sposób odmówić prawdziwego wdzięku i uroku. Przez cały czas Galleon gra jak natchniony i nie pozwala nudzić się ani przez chwilę. Jeśli ktoś lubi dostojną, szlachetną i monumentalna muzykę, to zdecydowanie powinien sięgnąć po ten album. Zresztą album „Beyond Dream” warty jest dokładnego poznania przez wszystkich ceniących w muzyce coś intrygującego i inspirującego.
MLWZ album na 15-lecie