Sherwood, Bill & Kaye, Tony - Live In Japan

Artur Chachlowski,

ImageNiezmordowany Billy Sherwood uraczył nas kolejnym albumem. Basista Yes (przejął on schedę po zmarłym przed rokiem Chrisie Squierze) proponuje nam teraz potrójne (2CD+DVD) wydawnictwo koncertowe nagrane w duecie z oryginalnym członkiem grupy Yes i jej założycielem, Tony Kayem, podczas ich wspólnego tournée „Together We Are Tour” w kwietniu 2011 roku. Tytuł płyty to „Live In Japan”. Przyznacie, tytuł wielce zobowiązujący, ale nie liczcie na wydawnictwo pokroju pamiętnego albumu Deep Purple. To raczej zapis fragmentów bardzo kameralnych koncertów, które odbywały się w stosunkowo niewielkich salkach. Na scenie tylko dwóch muzyków. Obaj zachowujący się bardzo statycznie, no chyba że akurat jeden z nich odgrywa jakieś spektakularne solo (szczególnie polecam efektowną partię zagraną przez Kaye’a na Rolandzie w „Owner Of A Lonely Heart”). Pomiędzy utworami – przynajmniej w wersji DVD – mamy migawki z trasy, z podróży po Japonii, z sal prób, z garderob, z okien pędzącego z zawrotną prędkością Shinkansena, z rozgłośni radiowych i z restauracji. Wszystko to kręcone jest amatorską kamerą przez Billy Sherwooda, co w efekcie stwarza wrażenie długiego reportażu dokumentującego najważniejsze wydarzenia z japońskiej trasy duetu naszych bohaterów.

Zdjęcia z samych koncertów (choć uboga w opisy okładka nie podaje takich szczegółów, to wyłapałem kilka miast, w których zagrał duet naszych bohaterów: Tokio, Nagoya, Osaka i Kyoto) też nie należą do najbardziej widowiskowych: ot, dwie postaci na scenie zajęte i skupione na swojej grze. A w tle grający gdzieś podkład perkusyjny...

Panowie wykonali w sumie prawie 20 utworów, z których część pochodzi z solowego repertuaru Sherwooda, część z dorobku zespołu Circa:, w którym działają obaj nasi bohaterowie (notabene latem zapowiadany jest nowy studyjny album tej formacji), oraz to, co najbardziej ucieszy wszystkich fanów progresywnego rocka – sporo nagrań z dorobku grupy Yes: „Time And A Word”, „Your Move”, „Owner Of A Lonely Heart”, „I Am Waiting”, „Roundabout” – nie wymieniam wszystkich tytułów, żeby nie zepsuć przyjemności w słuchaniu i oglądaniu tego, w sumie, średniej jakości albumu. Choć na pewno stanowi on przyjemną pamiątkę po japońskiej trasie duetu. 

MLWZ album na 15-lecie