Breathing Space - Coming Up For Air

Artur Chachlowski,

ImageIain Jennings to były pianista popularnej prog rockowej formacji z Yorku, Mostly Autumn. Przed dwoma laty niespodziewanie opuścił tę grupę i niedługo potem wydał swój solowy album zatytułowany „Breathing Space”. Śpiewała na nim Olivia Sparnenn. Teraz Iain sformował swój nowy zespół, któremu nadał nazwę... Breathing Space. Śpiewa w nim oczywiście Olivia, a oprócz niej w grupie występują jeszcze Mark Rowen (g), Paul Teasdale (bg), Barry Cassells (dr) i brat Iaina, Ben Jennings (k).

Jeżeli ktoś myślał, że to właśnie Iain Jennings był w przeszłości odpowiedzialny za epicką stronę twórczości grupy Mostly Autumn, ten po wysłuchaniu albumu „Coming Up For Air” przekona się w jak grubym tkwił błędzie. Kompozycje Jenningsa, które wykonuje zespół Breathing Space ewidentnie ocierają się o muzykę pop i z art rockiem, czy nawet folk rockiem (bo w takich klimatach utrzymywane były niektóre, szczególnie te najwcześniejsze, utwory Mostly Autumn) nie mają absolutnie nic wspólnego. Mało tego, nie chcę się czepiać, ale propozycje grupy Breathing Space, nawet jako muzyka pop, są jak dla mnie mało przekonywujące. Niby można wyłuskać z nich ślady zgrabnych melodii, ale jakoś w ogóle nie zapadają one w pamięć. Mam również spore zastrzeżenia do śpiewu Olivii Sparnenn. Posiada ona jakiś dziwny, trudny do zdefiniowania sposób ekspresji, który po kilku chwilach zaczyna drażnić. Barwa jej głosu nie należy, oględnie ujmując, do najbardziej ciekawych. Suma tych wszystkich elementów sprawia, że ilekroć słucham albumu „Coming Up For Air” wydaje mi się, iż słyszę muzykę pokroju duetu Roxette. I to Roxette drugiej kategorii niestety... Utwory, które wypełniają to wydawnictwo są w przeważającej większości bezbarwne i mdłe. Trudne do zapamiętania. Tak naprawdę, to niewiele pozostaje z nich w pamięci nawet po kilkukrotnym wysłuchaniu całej płyty. Odrobinę raźniej robi się jedynie w nagraniu tytułowym oraz „Don’t Turn A Blind Eye”. Dwie w miarę dobre piosenki pośród dziesięciu? Przyznacie sami, że to marny wynik.

Nie chcę totalnie dyskredytować zawartości tej płyty, ale nie sądzę, żeby Iain Jennings dokonał dobrego wyboru porzucając Mostly Autumn i koncentrując się wyłącznie na formacji Breathing Space. Wydaje mi się, że dysponuje on o wiele większym potencjałem kompozytorskim (vide przepiękny utwór „The Gap Is Too Wide” z pamiętnej płyty „Spirit Of Autumn Past”) niż ten, który demonstruje na niniejszej płycie. Odnoszę wrażenie, że odbiór muzyki, którą słyszymy na „Coming Up For Air” byłby lepszy, gdyby wiadomo było, że jest to tylko poboczny projekt klawiszowca tak renomowanej formacji, jak Mostly Autumn. Nie wiem co kierowało Iainem, ale nawet jeśli nie był zadowolony z należytego wykorzystywania swoich pomysłów w tej popularnej grupie, to podejmując decyzję o opuszczeniu szeregów Mostly Autumn zachował się zgodnie ze starym polskim przysłowiem „zamienił stryjek siekierkę na kijek”.

Nie będę już dłużej krytykował tej płyty. Z żalem stwierdzam, że niestety nie udała się ona grupie Breathing Space. Powiem więcej: w żadnym stopniu nie dorównuje ona nawet wydanej przed rokiem solowej płycie Jenningsa. Pozostaje nam wierzyć, że ten utalentowany muzyk i kompozytor cierpi jedynie na chwilowy spadek formy i już na swojej kolejnej płycie zachwyci swoich licznych sympatyków muzyką utrzymaną na zdecydowanie wyższym poziomie.

MLWZ album na 15-lecie