Effa Lente feat. Marlo - An Appropriate Mourning Period

Artur Chachlowski, Effa Lente feat. Marlo - An Appropriate Mourning Period

Effa Lente to projekt multiinstrumentalisty, który nazywa się David Alfred Reilly, a „An Appropriate Mourning Period” to już album nr 2 w jego dorobku. Do udziału w nagraniach David zaprosił wokalistkę i autorkę tekstów Marlo, która śpiewa w pięciu z siedmiu utworów. Pozostałe dwa to nagrania instrumentalne.

Muzyka Effa Lente to ekspansywny, czasem bezkompromisowy, czasem lirycznie filmowy nowoczesny prog rock. Album rezonuje duchem muzyki Opeth i Devina Townsenda, tętni też czerwono-karmazynowymi kolorami (kłania się płyta „Red” King Crimson), ale i nie stroni od bardziej współczesnych rozwiązań, jak słychać to na przykład w pulsującym indiepopową elektroniką „Lost In A Long Time”. W muzyce Effa Lente słychać też metalowe brzmienia (w „No Response”) czy bardziej wysublimowane klimaty (w „Bring On The Morphine”), lecz utworem, który chyba najpełniej mówi o stylistyce, którą upodobał sobie David Alfred Reilly jest „Catwalk Aisle”. To prawdziwa dźwiękowa wizytówka Effa Lente i moim zdaniem najważniejszy punkt programu całej płyty. Ale trzeba też wiedzieć, że wszystkie siedem kompozycji układa się w tę blisko 50-mintową całość, która wciąga i nęci odbiorcę od początku do samego końca.

W postaci „An Appropriate Mourning Period” otrzymaliśmy dość różnorodny album, w którym znajdziemy elementy klasycznego progresywnego rocka, szczyptę metalu i elektroniki, a także pewne pierwiastki muzyki filmowej. Ten skupiający w sobie tak wiele elementów oryginalny zamysł kompozytora został wprowadzony w życie dzięki dużej pomocy wokalisty Marlo. Panowie znali się już od wielu lat, lecz życie tak się układało, że większość czasu spędzali po dwóch różnych stronach oceanu. Część partii wokalnych powstawała w oderwaniu od muzyki, ba! została nagrana najpierw acapella, a potem Reilly dopisał do nich muzykę, by dodać ją do wcześniej napisanego i nagranego materiału.

Ten dość oryginalny charakter współpracy obu panów stał się szansą na zgłębienie stylistycznych nisz, których pewnie żaden z nich nie poznałby, gdyby pracowali niezależnie. I pomimo tych wszystkich rozlicznych gatunkowych pierwiastków, o którym wspomniałem powyżej, w muzyce Effa Lente jest coś, co nadaje jej spójność. Tak, spójność i zwięzłość, a także muzyczna wyrazistość i bezkompromisowość – to cechy, którymi ten udany album jest w stanie zachwycić słuchaczy o otwartych uszach.

MLWZ album na 15-lecie