D Project

U2 - 11 O'Clock Tick Tock (single)

Paweł Świrek, U2 - 11 O'Clock Tick Tock (single)

Record Store Day w tym roku planowany był pierwotnie na drugą połowę kwietnia, lecz pandemia koronawirusa pokrzyżowała te plany i odbywa się w późniejszym terminie, a raczej terminach. Drugi dzień Record Store Day przypadł na 29 sierpnia. Z tej okazji ukazał się czteroutworowy maksisingiel grupy U2 „11 O’Clock Tick Tock”. W tym roku wypada 40. rocznica wydania tego utworu na singlu i pierwotnie ten singiel przewidywany był na kwiecień (niecały miesiąc przed okrągłą rocznicą wydania). Tyle tytułem wstępu, a teraz o muzyce.

Strona A zawiera te same tytuły, co wydany przed 40 laty singiel, ale tytułowy utwór umieszczono w innej, nieco dłuższej wersji. Nie jest to żadne zaskoczenie, gdyż ta właśnie wersja ukazała się 5 lat później na stronie B maksisingla „Pride” (wersji w błękitnej okładce). Tym sposobem strona A tego maksisingla pokrywa się ze stroną B „błękitnego” maksisingla „Pride”. Zwolennicy wersji CD otrzymali zawartość tego singla na bonusowych krążkach do albumów „The Unforgettable Fire” i „Boy”. Wydaje się, że nieco poprawiono jakość dźwięku, lecz całość brzmi dziwnie płasko. Do tego nieco ściśnięto rowki, przez co ścieżka z dźwiękiem zajmuje nieco mniej miejsca, niż na stronie B maksisingla „Pride”.

Ciekawiej wygląda strona B opisywanego wydawnictwa. Znalazły się na niej dwa nagrania koncertowe z londyńskiego klubu „Marquee” z 1980 roku. Już przed pierwszym („Touch”) Bono zapowiada, że jest to strona B niedawno wydanego singla. Drugim utworem jest „Twilight” wydany na stronie B poprzedniego singla („Another Day”).

Podsumowując, najważniejsza zaleta tego wydawnictwa to przede wszystkim to, że otrzymaliśmy dwa nagrania koncertowe w bardzo dobrej jakości (z tego wczesnego okresu krąży wiele bootlegów charakteryzujących się niską jakością dźwięku). Jednym słowem – płytka „11 O’Clock Tick Tock” to taka miła ciekawostka dla fanów U2.

MLWZ album na 15-lecie