Lost Horizons - In Quiet Moments

Andrzej Barwicki, Lost Horizons - In Quiet Moments

Lost Horizons to projekt muzyczny, który założyli wspólnie Simon Raymonde, lepiej znany jako gitarzysta basowy i klawiszowiec w zespole Cocteau Twins, i Richie Thomas - perkusista Dif Juz. Pierwszy krążek Lost Horizons ukazał się w 2017 roku i nosił tytuł "Ojalá". Teraz nadszedł czas na płytę nr 2 - nowy, dwuczęściowy, podwójny album „In Quiet Moments”, którego część pierwsza ukazała się w formie cyfrowej w grudniu ubiegłego roku, a część druga 26 lutego nakładem wytwórni Bella Union (na CD, LP i w serwisach streamingowych).

Na „In Quiet Moments” słyszymy znakomitą grupę muzycznych gości zaproszonych przez Raymonde’a i Thomasa, których talentu możemy doświadczyć słuchając 16 kompozycji zawartych na tym wydawnictwie. Ta wielowarstwowa kolekcja, która łączy się ze sobą poprzez spójne eksperymentalne dążenie do wspaniałych melodii, porusza się po różnych muzycznych gatunkach, a poszczególne utwory tworzą niezwykłą mozaikę dźwięków i wokalu.

Raymonde i Thomas skomponowali szereg piosenek, z których każda została powierzona do wykonania innemu wokaliście czy wokalistce, w większości mało rozpoznawalnych w muzycznym biznesie. Powstała dzięki temu wielowątkowa mieszanka stylów, rezonujących melodii posiadających swą głębię i personalizację właściwą poszczególnym wykonawcom.

Wysyłając do różnych artystów skomponowaną przez siebie muzykę Raymonde i Thomas zasugerowali przewodni temat dla ich tekstów: śmierć i odrodzenie. No i wyszła z tego płyta o odrodzeniu i nadziei, która pomimo tego że powstawała w czasach panującej epidemii potrafi wywrzeć na odbiorcy pozytywny efekt. Z jednej strony powracają do nas refleksje minionego czasu, a z drugiej zaś musimy patrzeć w przyszłość z lepszą perspektywą. Dbałość o szczegóły każdego z utworów składających się na program albumu to jedna z wielu cech tego wydawnictwa. Produkcja i aranżacja są znakomicie dopracowane, o czym przekonujemy się już na wstępie słuchając utworu „Halcyon” wykonanego przez Penelope Isles – zespołu założonego przez rodzeństwo Jacka i Lily Wolter z Brighton, którego delikatne postrockowe brzmienie przypomina pewien znany islandzki zespół założony w Reykjavíku.

W innym klimacie prezentuje się kolejny utwór „I Woke Up With An Open Heart” wykonany przez The Hempolics. Uplastycznienie rytmu melodii poprzez wokal i dźwięk trąbek nadaje tej kompozycji niezwyklej aury. To taki ukłon w stronę lat 50. i 60. The Hempolics próbują łączyć reggae, R&B, hip-hop, soul, jazz i rock, no i ma to swoje odzwierciedlenie w ich nagraniach, o czym można się przekonać słuchając chociażby ich ubiegłorocznego albumu „Kiss, Cuddle & Torture Vol. 2”.

Były wokalista amerykańskiej grupy rockowej Midlake, Tim Smith, powraca ze swoim tonącym w melancholii głosem i pięknie wpasowuje się w nagranie „Grey Tower”. Jako ciekawostkę dodam, że Tim Smith aktualnie pracuje nad nowym albumem ze swoim nowym zespołem Harp.

Irlandzka piosenkarka i producentka Gemma Dunleavy została zaproszona do nagrania na „In Quiet Moments” utworu „Linger”. Brytyjski zespół indierockowy założony w Brighton w 2015 roku, na którego czele stoi wokalistka, autorka tekstów i gitarzystka, Dana Margolin, prezentuje się w krótkim alternatywnym kawałku „One For Regret”. Ich najnowszy album "Every Bad" otrzymał status Best New Music od Pitchforka.

W aurze zbliżonej do Cocteau Twins przemawia do nas nagraniem „Every Beat That Passed” tajemnicza Kavi Kwai. Pod tym pseudonimem ukrywa się Julia Ringdahl - szwedzka artystka i producentka.

Lubiany amerykański piosenkarz i autor tekstów, były członek zespołu alternatywnego The Czars, John Grant, w poetyckiej symfonii snuje swą ciepłą barwą głosu pieśń zatytułowaną „Cordelia”. Swoboda tworzenia melodyjnej magii w tym przypadku robi kolosalne wrażenie tworząc w umyśle odbiorcy bardzo melancholijny krajobraz.

Ural Thomas urodził się w Luizjanie w 1939 roku jako siódme z szesnastu dzieci. Jego rodzina przeniosła się do Portland w stanie Oregon, kiedy był małym dzieckiem. Uczył się śpiewać w kościele. Thomas został zawodowym piosenkarzem i jako młody człowiek, jeszcze w latach 50., wystąpił w ponad czterdziestu przedstawieniach w Apollo Theatre na Manhattanie w Nowym Jorku. Pracował z takimi artystami jak Etta James, Otis Redding, James Brown i Stevie Wonder. Thomas i Magee stworzyli razem formację Ural Thomas and the Pain. Grupa wydała dwa pełnometrażowe albumy. Dla Thomasa również znalazło się miejsce na płycie „In Quiet Moments”, na której śpiewa utwór tytułowy. To kilka chwil w delikatnych jazzowo-soulowych tonacjach wartych poznania, także uroczo zinstrumentalizowanych i niebiańsko zaśpiewanych.

Utwór „Circle” wykonuje C Duncan (Christopher Duncan, ur. 29 lipca 1989r.). To szkocki kompozytor i muzyk potrafiący subtelnie i łagodnie połączyć klasykę z delikatnym popowym zabarwieniem.

Pośród zaproszonych wykonawców znajdujemy także Lauren Marię „Ren” Harvieu, Laurę Groves, Rosie Blair i Marissę Nadler. To właśnie Nadler swym ujmującym głosem śpiewa bardzo zmysłowy utwór „Marie”.

Pozostały jeszcze dwie kompozycje: „Heart Of A Hummingbird”, którą wykonuje Lily Wolter i “This Is The Weather” Karen Peris, która w delikatnej aranżacji fortepianowej i smyczkowej kończy dźwiękową puentą to, co panowie Raymonde i Thomas wspólnie stworzyli na „In Quiet Moments” .

Słychać, że Lost Horizons tworzą muzykę z pełną pasją dla tych, którzy już mieli okazję poznać ich wcześniejsze dokonania, jak też dla tych, do których tym albumem docierają po raz pierwszy. Tą płytę można trochę też uznać jako swoiste lokowanie produktu - promocję młodych artystów współpracujących z niezależną wytwórnią płytową, by dać im szansę zaistnienia w tej branży. Nie ukrywam, że sam podczas przesłuchiwania tego krążka kilkakrotnie zaciekawiony danym wykonawcą i będąc mile zaskoczony tworzoną przez nią/niego muzyką przeszukiwałem internet, by poznać ich dotychczasowe muzyczne osiągnięcia.

Na koniec chciałbym nawiązać jeszcze do okładki albumu „In Quiet Moments”, która przedstawia zdjęcie wykonane w latach 40. przez francuskiego fotografa i malarza Jacques-Henri Lartigue’a (ur. 13 czerwca 1894 - zm. 12 września 1986). Przedstawia ono kobietę i psa na plaży czy raczej unoszących się nad plażą. Muzyka, którą słyszymy na tym albumie też może nas unieść wysoko. Wystarczy tylko uważnie jej posłuchać, do czego serdecznie zachęcam.

MLWZ album na 15-lecie