Kayak - Out Of This World

Artur Chachlowski, Kayak - Out Of This World

Czy to możliwe, że Kayak lada chwila obchodzić będzie 50-lecie swojego istnienia? Trudno w to uwierzyć, pewnie dlatego że sława tego holenderskiego zespołu dotarła do naszego kraju znacznie później. Tak czy inaczej nie ma chyba lepszego sposobu, by uczcić okrągłą rocznicę swojej działalności płytą po prostu nie z tego świata. Album zatytułowany „Out Of This World” ukazał się 7 maja br. nakładem wytwórni InsideOut.

Abstrahując od różnych zawiłości i perturbacji towarzyszących tej holenderskiej formacji w trakcie pięciu dekad jej działalności jest jeden powód, dla którego powinniśmy wyjątkowo się cieszyć: dobrze ponownie widzieć klawiszowca, głównego kompozytora i współzałożyciela grupy Kayak, Tona Scherpenzeela, w dobrej formie fizycznej. Przypomnijmy, w październiku 2019 roku doznał on rozległego ataku serca, a stało się to na kilka tygodni przed planowanymi pierwszymi w historii występami grupy Kayak w Polsce. Do koncertów nie doszło, lecz ku uciesze swoich fanów Ton, jak się okazuje, nie tylko powrócił do sił fizycznych, ale na płycie „Out Of This World” prezentuje wraz ze swoim zespołem wysoką formę artystyczną.

Album „Out Of This World” rozpoczyna się w miejscu, w którym zakończyła się poprzednia płyta pt. „Seventeen” (2018) i wydaje się być kontynuatorem wielu wątków muzycznych, a przede wszystkim stylu reprezentowanego na tamtej płycie. Charakterystycznego kayakowego stylu, który można określić jako melodyjny, pompatyczny rock z licznymi instrumentalnymi twistami i progrockowymi naleciałościami. W bardzo pojemnym stylistycznym worku Kayak, jak zawsze zresztą, jest w stanie z łatwością pomieścić zarówno epickie, pełne rozmachu opowieści (prawie 10-minutowe nagranie „A Writer’s Tale”, efektownie otwierająca płytę kompozycja tytułowa czy też muzyczny brat-bliźniak słynnego „Merlina” – utwór „Under A Scar”), jak i urokliwe instrumentale okraszone fenomenalnymi solówkami (polecam gitarową partię w utworze „Kaja”), dynamiczne i melodyjne utwory rockowe („Mystery”, „Waiting”), przebojowe nagrania wpisujące się w stylistykę AOR („Traitor’s Gate”) czy też proste i bezpretensjonalne piosenki utrzymane w stylu pop („Cary”), odrobinę pop rocka („As The Crow Flies”, „The Way She Said Goodbye”), a nawet – co jest pewnym novum - nagranie zahaczające o symfonicznego bluesa („Distance To Your Heart”).

Jest na tej płycie kilka wzruszających momentów, jak choćby żałobny w swojej wymowie hymnowy utwór „One By One”, czy szaleńcze partie syntezatorowe w „Critical Mass”, epicka teatralność w „Ship Of Theseus”, a także liczne stylistyczne mrugnięcia okiem w stronę Mistrza Tony’ego Banksa (jak chociażby w „A Writer’s Tale” czy w „Red Rag To A Bull”).

W trakcie nagrań do najnowszej płyty Ton Scherpenzeel oparł się na sprawdzonych współpracownikach. Na perkusji gra Hans Eijkenaar, a dwaj pozostali instrumentaliści to: Kristoffer Gildenlöw (gitara basowa) i Marcel Singor (gitary). Ponadto za mikrofonem ponownie stanął Bart Schwertmann (śpiew), lecz co na pewno warto zauważyć, to fakt iż na płycie „Out Of This World” mamy aż czterech ludzi wykonywujących główne ścieżki wokalne (Scherpenzeel, Gildenlöw, Singor i Schwertmann właśnie).

Można powiedzieć, że „Out Of This World” to długi (ponad 70 minut!) album, bardzo dobrze wykoncypowany, jeszcze lepiej wykonany i uczciwie należy uznać go za kolejną bardzo mocną pozycję w pokaźnym dorobku grupy Kayak. Myślę, że miłośnicy muzyki spod znaku Supertramp, ELO, Genesis, The Beatles, a nawet Abby znajdą na nim mnóstwo cieszących ich uszy dźwięków.

MLWZ album na 15-lecie