D Project

Iron Maiden - Senjutsu

Artur Chachlowski, Iron Maiden - Senjutsu

Iron Maiden powraca w wielkim stylu. Minęło sześć lat od premiery płyty „Book of Soul” i choć nie śledzę z wypiekami na twarzy losów tej brytyjskiej formacji, to wydaje mi się, że był to najdłuższy okres bez żadnego nowego materiału od Eddiego i spółki.

W połowie września ukazało się nowe, podwójne wydawnictwo, a więc przetrawienie muzycznej zawartości albumu zatytułowanego z japońska „Senjutsu” (luźne tłumaczenie: „Taktyka”) może zająć sporo czasu, dlatego cierpliwość odbiorcy wydaje się tutaj sprawą kluczową. Ale od razu podsuwam bardzo ważną informację: „Senjutsu” to album na wskroś progresywny i jeśli ktoś oczekuje od Iron Maiden krótkich, dynamicznych i ciężkich heavymetalowych kawałków, ten ich tutaj nie znajdzie. Dla mnie, jak i zapewne dla wielu naszych Czytelników, to bardzo dobra wiadomość. Tym bardziej, że jakość nowego materiału oraz forma prezentowana przez sekstet muzyków (Steve Harris, Dave Murray, Adrian Smith, Bruce Dickinson, Nicko McBrain i Janick Gers) plasuje się w wysokich stanach. Nie, nie wysokich! W stanach bardzo wysokich!

Najnowszy album Iron Maiden to rzecz wyjątkowa. Zawiera muzykę, która cieszy od początku do samego końca, a całość trwa przecież ponad 80 minut! „Senjutsu” posiada prawdziwą magię, ma w sobie naturalną głębię, brzmieniową przestrzeń, królewską jakość i zawiera wiele mocnych, pompatycznych utworów. Iron Maiden wydał prawdopodobnie swój najbardziej dojrzały album i udowodnił, że właśnie teraz przechodzi swój twórczy renesans. Charakteryzuje się on powrotem do epickich aranżacji, ambitnym dynamizmem melodycznym oraz lekko melancholijnym klimatem, co wszystko razem składa się na pompatyczny progresywny heavy metal w najlepszym z możliwych wydaniu.

Cały materiał został nagrany już jakiś czas temu, ale z powodu pandemii przeleżał się w poczekalni przez kilkanaście miesięcy. Muzyczna przygoda z „Taktyką” rozpoczyna się utworem tytułowym, w którym dominuje złowieszczy plemienny rytm perkusji, który po chwili ustępuje miejsca wznoszącej się z minuty na minutę rockowej jeździe bez trzymanki zagranej w dość umiarkowanym tempie i w łatwo przyswajalny sposób. Po taktyce przychodzi czas na strategię. Bo oto zaraz potem mamy niezły singlowy utwór „Stratego”, a już chwilę potem rozlegają się pierwsze dźwięki „The Writing On The Wall” – to spokojne, inspirowane nieco południowym rockiem nagranie utrzymane w klasycznym maidenowskim stylu. „Lost In A Lost World” rozpoczyna się delikatnym akustycznym motywem, który nawiązuje w pewnym sensie do niektórych patentów a’la Jethro Tull. Nadaje to temu utworowi zaskakującej lekkości i zwiewności. Zresztą elementy te pojawiają się niemal na całej płycie.

Dzieje się tak na przykład w 10-minutowej muzycznej epopei „Death of the Celts”, w której charakterystyczny dźwiękowy galop przeplata się z akustyczną melodyką zahaczającą o folk. To zdecydowanie mój ulubiony fragment tego albumu; owszem, wyróżniający się na tle innych, ale wcale nie pozostawiający reszty daleko w tyle. Bo na „Senjutsu” nie ma wcale słabych utworów, a takich długich, około dziesięciominutowych (lub dłuższych) kompozycji jest całkiem sporo: konkretnie - cztery, ale doliczając kompozycję tytułową (8 minut 20 sekund) – aż pięć, a więc to połowa tracklisty! Szczególnie podkreślam walor płyty nr 2 w tym zestawie: zawiera ona cztery utwory, z których trzy – wspomniany „Death Of The Celts”, „The Parchment” i „Hell On Earth” – trwają odpowiednio 10, 12 i 11 minut. To coś, co progrockowe tygrysy lubią najbardziej. I nie zawiodą się!

Oprócz fantastycznej gry instrumentalistów, przebogatych aranżacji oraz przystępnej melodyczności, trzeba podkreślić bardzo dobrą wokalną formę Bruce’a Dickinsona, który po raz kolejny udowadnia, że w świecie heavy metalu nie ma sobie równych, jeżeli chodzi o współczynnik wysokiej jakości i muzycznej długowieczności.

Jak już wspomniałem, nie śledzę uważnie przebogatego już dorobku grupy Iron Maiden, ale staram się być zawsze na bieżąco z jej kolejnymi wydawnictwami. Dlatego myślę, że mogę zaryzykować tezę, iż na albumie „Senjutsu” zespół przeszedł sam siebie, a jego najnowsza oferta na pewno spotka się z gorącym przyjęciem zarówno ze strony heavymetalowców, jak i fanów progresywnego metalu. Z pewnością na to zasługuje.

MLWZ album na 15-lecie