Moon Safari - A Doorway To Summer

Artur Chachlowski,
ImageZawsze w takich sytuacjach zastanawiam się, który to już raz przytaczam tę mocno wytartą, ale jakże prawdziwą tezę: żadna inna nacja nie czuje lepiej muzyki prog rockowej niż Skandynawowie. Przypadek szwedzkiego zespołu Moon Safari jest kolejnym potwierdzeniem tej reguły. Od razu powiem, że album „A Doorway To Summer” zachwyca od pierwszego przesłuchania. A przy każdym kolejnym czaruje coraz bardziej. Nad Moon Safari swoisty protektorat objął pianista formacji The Flower Kings, Tomas Bodin. Wystąpił on nawet gościnnie w otwierającym płytę utworze „Doorway”. I właśnie do muzyki The Flower Kings jest grupie Moon Safari najbliżej. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że uczeń zdecydowanie przerósł mistrza. Moon Safari gra mniej jazzowo, mniej swinguje, koncentruje się raczej na melodyce oraz doprawdy imponujących wręcz harmoniach wokalnych. Są one jednym z największych atutów tego zespołu. Dodajmy, że jest to atut, jakiego na próżno szukać u wszystkich innych początkujących grup tego gatunku. Spośród 5 członków zespołu śpiewać potrafi każdy. Dzięki temu na płycie tej słyszymy wielopiętrowe, niezwykle udane partie wokalne. Wpisane są one w lekką i zwiewną melodykę opartą na doskonałych pomysłach i rewelacyjnym graniu. Tylko 5 utworów znajdziemy na tym wydawnictwie, ale co to za utwory! Nie ma pośród nich słabszego numeru. Rozmiarami wyróżnia się ponad 20-minutowy „We Spin The World’. To najważniejszy, ale chyba nie najpiękniejszy utwór na płycie. Na miano takiego zasługuje kompozycja „A Sun Of Your Own” ze swoją zachwycająca melodyką. Wspomniane już nagranie „Doorway” oraz muzycznie nawiązujący do niego i stanowiący codę całej płyty „Beyond The Door” to również utwory, które przykuwają uwagę słuchacza od pierwszej do ostatniej minuty. No i jest na tym albumie jeszcze jedno nagranie: „Dance Across The Ocean”. Najbardziej zwiewny, jakby ulotny, tryskający wiosną i radością życia. Zastanawiające jest jak wiele pięknej i nieodkrytej muzyki jest wokół nas. Debiutancki krążek grupy Moon Safari jest najlepszym dowodem na to, że w głowach młodych art rockowych twórców czai się jeszcze mnóstwo oryginalnych i świeżych pomysłów. A w przypadku prog rockowego gatunku, w którym wydawało się, że powiedziano i zagrano już prawie wszystko, ten tak zgrabny i wysmakowany album jest zjawiskiem samym w sobie, niosącym niesamowita dawkę prawdziwego optymizmu.
MLWZ album na 15-lecie