Ant Band, The - A Light On A Hill

Przemysław Stochmal, Ant Band, The - A Light On A Hill

Anthony Phillips – legendarny oryginalny gitarzysta Genesis, kompozytor i multiinstrumentalista, autor ponad trzydziestu albumów studyjnych nagranych solo bądź w duetach. Choć zagrał tylko na dwóch pierwszych płytach macierzystej formacji, jego artystyczna wizja była na tyle silna, że stała się kanwą dla stylu muzyki Genesis pierwszej dekady istnienia grupy. Przebogaty dorobek płytowy Phillipsa, najobfitszy, jeśli chodzi o publikacje studyjne, spośród dyskografii wszystkich członków grupy, wciąż dla wielu fanów rocka progresywnego czy współczesnej muzyki instrumentalnej jest nieodkrytym lądem.

By uchylić furtkę do muzycznego uniwersum Anthony’ego Phillipsa, niemiecki fanclub Genesis zorganizował w 2014 roku event koncertowy w całości poświęcony muzyce kompozytora. Ten mini-festiwal stał się genezą pomysłu stworzenia płyty-hołdu dla współzałożyciela Genesis i choć wszelkiego rodzaju trudy związane z kompletowaniem gotowego albumu wydłużyły ten proces do kilku lat, wreszcie na rynku ukazała się pozycja projektu The Ant Band, kierowanego przez muzyka, producenta i prezentera, Toma Morgensterna. Wespół z instrumentalistami obecnymi na fanklubowym koncercie, jak również z córką Niną i synem Robinem spełniającymi obowiązki wokalne, sfinalizował on tribute-album zatytułowany, za jednym z utworów Phillipsa z 1984 roku, „A Light On The Hill”.

Założenie Morgensterna przy doborze kompozycji było wyjątkowo ciekawe. W przeciwieństwie bowiem do amerykańskiej formacji Rocking Horse Music Club, która w międzyczasie, pod koniec 2019 roku opublikowała album zawierający interpretacje utworów z relatywnie najbardziej znanych płyt, celem The Ant Band było wyszperanie rzeczy nie tylko słabiej kojarzonych, ale i cechujących się stosunkowo jak najbardziej surową, czasem wręcz szkicową formą. Ambicją niemieckich muzyków było więc nadanie kompozycjom, studiom Phillipsa, form bardziej piosenkowych, bardziej skończonych. Co ciekawe, wśród wybranych nagrań znalazły się nie tylko utwory pochodzące z regularnych płyt, tradycyjnie wyprodukowane, ale i kompozycje znane jedynie z publikowanych tu i ówdzie nagrań demo nie najlepszej jakości, a nawet – jeden utwór nigdy wcześniej nie publikowany, przez samego Phillipsa stworzony jedynie w postaci zapisu nutowego („Study No.1 In E Maj.”).

Dzięki tchnięciu w archiwalia nowego życia, ten bądź co bądź subiektywnie wyselekcjonowany materiał eksponuje nie tylko to, z czego nawet mniej zorientowani w dorobku kompozytora zdają sobie sprawę, a więc niezwykłą romantyczność, sentymentalizm i poetyckość, jaką emanuje twórczość Anthony’ego Phillipsa. Materiał ten również w przystępny sposób uzmysławia, jak solidnym twórcą ładnych melodii, a więc poniekąd twórcą o potencjale piosenkarskim, paradoksalnie jest współzałożyciel Genesis.

Nie sposób przy okazji przeglądu albumu nie zwrócić szczególnej uwagi na kilka najbardziej wyjątkowych nagrań. Dobrze, że w tym na ogół sielskim i delikatnym zestawie muzycy przypomnieli również i wycinki z progresywnej „Scottish Suite” (1980), oryginalnie nagranej w składzie Anthony Phillips/Mike Rutherford/Andy McCulloch (King Crimson). Obok poodnajdywanych perełek pojawiła się również bodaj najbardziej rozpoznawalna ballada artysty, „God If I Saw Her Now”, na albumie „The Geese And The Ghost” zaśpiewana przez duet Phil Collins/Viv McAuliffe. Nie lada atrakcją w programie płyty jest także interpretacja „F Sharp” – utworu, który był niczym innym jak wersją demo „The Musical Box”. Tutaj artystom udało się namówić do ozdobienia kompozycji imponującym solo na gitarze samego Steve’a Hacketta. Fani Genesis – musicie to usłyszeć!

Ogromny szacunek należy się piewcom dorobku artystycznego Anthony’ego Phillipsa za tak urocze przypomnienie światu o jego muzyce. Album ukazał się jako „prezent” z okazji 70. urodzin artysty, które miały miejsce przed dwoma miesiącami. To również całkiem udana niespodzianka dla sympatyków muzyki z okolic Genesis, która może być traktowana jako swoiste zaproszenie, by otworzyć obszerny katalog Phillipsa i przekonać się nie tylko, jak wiele jego wizji zawdzięcza muzyka Genesis lat 70., ale i że jest on jako autonomiczny artysta postacią nietuzinkową, o dorobku wartym eksplorowania.

MLWZ album na 15-lecie