Mostly Autumn - Storms Over Still Water

Artur Chachlowski,
ImagePrzy każdej kolejnej płycie tego zespołu słyszy się głosy, że jest ona lepsza od poprzedniej. To dowód na to jak kariera tego niedawno jeszcze zupełnie nieznanego zespołu rozwija się  wspaniale. Nowym, piątym w swoim studyjnym dorobku albumem Mostly Autumn przeszedł po prostu samego siebie. „Burze nad spokojna wodą” są płytą zapierającą wręcz dech w piersiach. I to od pierwszej do ostatniej minuty. Od pierwszego dźwięku, który tradycyjnie jest kontynuacją ostatniej kompozycji na poprzednim krążku, po ostatnią nutę, która jak zawsze daje nam wskazówkę, jak rozpoczynać się będzie następne wydawnictwo. Ale to następne dopiero za jakiś czas. Dzisiaj cieszmy się teraźniejszością.  A jest ona piękna.  Piękna jak muzyka na tym albumie. Wypełnia go 11 kompozycji. Pierwsze trzy numery to zgrabne, krótkie rockowe piosenki. Umieszczone na początku jakby na rozgrzewkę, na przystawkę do głównego dania. A jedna wspanialsza od drugiej: przebojowa „Out Of The Green Sky”, chwytliwa „Broken Glass” i dynamiczna „Ghost In Dreamland”. W połowie płyty nastrój rockowych przebojów przemienia się w bardziej rozmarzone utwory. Taki charakter mają właśnie „Heart Life” oraz „The End Of The World”. Oba przepięknej urody. Natomiast gdzieś mniej więcej od oznaczonego na płycie cyferką 7 instrumentalnego nagrania „Coming To...”, aż po sam finał płyty rozpoczyna się wielkie artrockowe misterium. Jego centralną  osią są trzy połączone ze sobą długie kompozycje: „Candle To The Sky”, „Carpe Diem” i „Storms Over Still Water”. Dla tych trzech utworów czas mógłby zatrzymać się w miejscu, dla tych pinkfloydowskich klimatów warto byłoby odlecieć i wznieść się wysoko nad ziemię, dla wspaniałych wokalnych popisów Bryana Josha i Heather Findlay warto byłoby zapomnieć o otaczającym świecie i zatopić się w tą piękną, rozmarzoną muzykę. To płyta, jakich ostatnio niewiele. Najwspanialsza muzyka pod słońcem, rzecz jedyna w swoim rodzaju i godna największego podziwu. Świetne i - znowu to powiem! - najlepsze dzieło w dorobku grupy Mostly Autumn!
MLWZ album na 15-lecie