D Project

Mullmuzzler - 2

Artur Chachlowski,
ImageMullmuzzler to solowy projekt wokalisty Dream Theater, a niniejsze wydawnictwo jest jego drugim albumem, wydanym rok po debiucie. Od razu powiem, że nie jesteśmy daleko od atmosfery znanej z płyt macierzystej formacji Jamesa LaBrie. Jego charakterystyczny mocny głos zdecydowanie góruje nad muzyczną zawartością albumu. Wśród muzyków towarzyszących mu na tej płycie znajdujemy Mike’a Manginiego (dr, ex-Steve Vai, Extreme), Mike’a Keneally’ego (g, Bear For Dolphins) i Matta Guillory’ego (k, Dali’s Dillema). Wszystkie utwory LaBrie skomponował wspólnie z Trentem Gardnerem (Magellan), Gary Wehrkampem oraz Carlem Cadden – Jamesem (obaj Shadow Gallery). Jak widać całkiem niezłe towarzystwo. I efekt co najmniej przyzwoity. Wprawdzie trudno nazwać ten album jakimś szczególnym objawieniem, ale nie brakuje na nim dobrego rzetelnego grania. Wszystko rozpoczyna się od trzech ostrych rockowych numerów, z których najbardziej przypada do gustu „Confronting The Devil” i to nie tylko ze względu na świetny riff, jakby odrobinę zaczerpniety z ledzeppelinowskiego „Kashmiru”. Potem mamy zwiewny i łatwy utwór „Falling”,  w którym można by śmiało odnaleźć elementy charakterystyczne dla typowego przeboju na lato. Blisko klimatów „teatru marzeń” jesteśmy przy utworze „Stranger”, a już przy następującym po nim „A Simple Man”  w pełni zachwycamy się progresywnym rozmachem i ciekawymi rozwiązaniami melodyjnymi. Na wyróżnienie zasługuje jeszcze zgrabna, ale w sumie niewiele wnosząca ballada „Believe” i pełen elektronicznych eksperymentów, zamykający całość „Tell Me”. Króluje tu łatwo wpadający w ucho syntezatorowy motyw, a dynamika i pełnia brzmienia czyni go wyróżniającym się nagraniem na całej płycie. Dla miłośników talentu Jamesa LaBrie i grupy Dream Theater to album zdecydowanie na piątkę, dla słuchaczy poszukujących nowatorskich rozwiązań i oryginalności „zaledwie” na czwórkę. Deklarując, że nowy Mullmuzzler podoba mi się jeszcze bardziej niż ubiegłoroczna płyta przyznam, że osobiście oceniam te płytę gdzieś po środku.
MLWZ album na 15-lecie