Ayreon - Ayreonauts Only

Artur Chachlowski,
ImageAyreon robi ostatnio zawrotną karierę. Wszystko zaczęło się od fenomenalnego albumu „Into The Electric Castle” (1998), na którym to Arjenowi Anthony Lucassenowi, a więc człowiekowi który powołał do życia tę formację, udało się zgromadzić budzącą podziw plejadę artystów: Fish, Anneke van Giersbergen, Clive Nolan, Damian Wilson. Z kolei na wydanych w minionym roku dwóch krążkach z serii „Universal Migrator” Lucassen poszedł jeszcze dalej. Wśród kilkunastu gości znalazł się sam Bruce Dickinson z Iron Maiden. Nic dziwnego, że cały progresywny świat oszalał na punkcie Ayreonu. Szybko „odkryto” dwa wcześniejsze albumy tej grupy, nagrane wprawdzie  bez światowych gwiazd rocka, ale brzmiące równie pięknie i przekonywująco.  Płyta „Ayreonauts Only” jest ciekawą próbą zdyskontowania sukcesu, któremu na imię Ayreon. A.A. Lucassen  zebrał na nim alternatywne wersje utworów znanych z poprzednich albumów. Najczęściej tym różnią się one od oryginałów, że śpiewają je inni wokaliści. I tak, za zaśpiewany kiedyś przez Dickinsona utwór „Into The Black Hole” zabrał się Damian Wilson, w „Through The Wormhole” Fabio Leone (Rhapsody) zastąpił Ian Perry (Vengeance), zaś sam Lucassen zaśpiewał m.in. przeuroczy utwór „The Charm Of The Seer”. Jednakże najbardziej chwytającą za serce wokalną zmianą jest głos zaledwie 14-letniej  Astrid van den Veen, która przewspaniale zaśpiewała przebojową piosenkę „Temple Of the Cat”, będącą prawdziwą ozdobą ubiegłorocznej płyty Ayreonu „Dream Sequencer”. Skoro już teraz w tym małym ciele drzemie tak wielki i wspaniały głos, to wróżę tej dziewczynie wspaniałą przyszłość. Fani Ayreonu nie znajdą na tej płycie nieznanych im wcześniej melodii. Zgodnie ze swoim tytułem album „Ayreonauts Only” adresowany jest wyłącznie do wiernych i oddanych sympatyków zespołu. Dla nich to płyta na 5, pozostali zapewne ocenią ją nieco niżej.
MLWZ album na 15-lecie