Rockowe Juwenalia (Strachy Na Lachy, Lao Che, Sasza Boole) – Kraków, scena pod Żaczkiem, 9.05.2015
W ramach Juwenaliów pod krakowskim klubem Żaczek zostało zorganizowanych kilka koncertów. Jeden z nich odbył się pod hasłem „Rockowe Juwenalia”. W jego ramach przewidziano występy trzech wykonawców.
Jako pierwszy publiczność przybyłą na tę imprezę rozgrzewał Ukrainiec Sasza Boole. Artysta śpiewał i grał na gitarze oraz harmonijce ustnej. Solowy występ bez dodatkowych muzyków wydawał się być mało interesujący. Po wykonaniu kilku utworów w gitarze artysty pękła struna D. Muzyk próbował wybrnąć z tej sytuacji poprzez zagranie utworu, do którego nie potrzeba wykorzystywać całego instrumentu, ale na dłuższą metę coś takiego nie było możliwe. Wtedy pracownik techniczny zabrał gitarę celem zmiany struny, a tymczasem artysta zabawiał publiczność grą na harmonijce ustnej. Po tym wszystkim dał radę kontynuować swój występ, lecz publiczność szczególnie nie dopisywała. Pod sceną było raczej niewiele osób, dużo widzów przebywało w części gastronomicznej, lecz po zakończonym występie Sashy zaczęło się pod nią robić tłoczno.
Wtedy też pojawił się zespół Lao Che. Koncert rozpoczął się od wykonania utworu „Dżin”. Repertuar całego występu zawierał 16 utworów. Było trochę drobnych popisów aktorstwa w wykonaniu „Denata” (Mariuszt Denst). Podczas prezentacji nagrania „Bajka o misiu” na scenę wniesiono rekwizyt - dużego misia, pluszaka. W pewnym momencie został on rzucony w kierunku publiczności, która częściowo wypatroszyła zawartość maskotki. Ze sceny pojawiły się prośby o zwrot misia, który został częściowo rozpruty, jednak wrócił do zespołu, po to, aby na koniec ponownie został rzucony w publiczność. Głównymi atrakcjami tego występu były świetna zabawa i doskonały dialog z publicznością. Gdy muzycy zeszli ze sceny, publiczność szybko wywołała ich na bis. Kapela zagrała wtedy dwie kompozycje – „Hydropiekłowstąpienie” i „Chłopacy”.
Potem nastąpiła przerwa techniczna, a po niej na scenę wyszedł zespół Strachy na Lachy. Występ Grabaża i spółki odbywał się w dużo lepszych warunkach oświetleniowych, niż poprzedni. Kapela rozpoczęła swój koncert słynnym już przebojem „Dzień dobry, kocham cię”. Dość szybko publiczność zaczęła akompaniować zespołowi. Niektórzy, poza zabawą w crowd surfing (której było sporo także na Lao Che), zaczęli wchodzić „na barana”. W repertuarze koncertu nie zabrakło także coverów. Pierwszy z nich – „Co się stało z Magdą K.” Perfectu niespecjalnie przypadł mi do gustu (zdecydowanie preferuję oryginalne wykonanie). Bliżej końca koncertu publiczność zaczęła domagać się utworu „Piła tango”, lecz póki co, ich prośby okazały się bezskuteczne. W niektórych momentach przyszło nam podziwiać niemal aktorskie popisy Longina „Lo” Bartkowiaka (czasem nawet do spółki z Grabażem). W pewnej chwili Longin wyciągnął statyw z mikrofonem w stronę publiczności usilnie wspomagającej zespół wokalnie. Przed utworem „Żyjemy w kraju” Grabaż delikatnie wspomniał o zbliżających się wyborach prezydenckich, lecz ze względu na ciszę wyborczą nie agitował za żadnym z kandydatów. Długo wyczekiwane nagranie „Piła tango” zostało zagrane jako jedyny utwór w drugim bisie.
Tym sposobem, o dość późnej porze, zakończył się ten ciekawy koncert juwenaliowy.
Setlisty gwiazd:
Lao Che:
Dżin
Królowa
Czarne kowboje
Errata
Z kamerą wsród zwierząt buszujących w sieci
Tu
Legenda o smoku
Siedmiu nie zawsze wspaniałych
Znajda
A chciałem o sobie
Dym
Bajka o misiu (tom I)
Bajka o misiu (tom II)
Życie jest jak tramwaj
Jestem psem
Wojenka
Bis:
Hydropiekłowstąpienie
Chłopacy
Strachy na Lachy
1. Dzień dobry kocham cię
2. Awangarda, jazz i podziemie
3. Co się stało z Magdą K. (Zbigniew Hołdys cover)
4. Bankrut...bankrutowi
5. Ostatki - nie widzisz stawki
6. BTW (Mamy tylko siebie)
7. Jedna taka szansa na 100
8. Moralne salto
9. Ballada o Tolku Bananie
10. Autoportret Witkacego (Jacek Kaczmarski cover)
11. Mokotów
12. Jaka piękna katastrofa
13. Dygoty
14. Czarny chleb i czarna kawa
15. Żyję w kraju
16. Raissa
Bis:
17. Cafe Sztok
18. Twoje oczy lubią mnie
19. Sympatyczny atrament
20. Hej kobieto (Figazmakiem)
Bis 2:
21. Piła tango