Krampl, Gerald - Solo Piano Collectibles

Artur Chachlowski,

ImageUważni czytelnicy naszego portalu doskonale orientują się kim jest Gerald Krampl. W telegraficznym skrócie przypomnę, że ten mieszkający w Wiedniu wirtuoz instrumentów klawiszowych zasłynął swego czasu jako współtwórca sukcesu dwóch czołowych austriackich zespołów progresywno-rockowych: Kyrie Eleison (w latach 70.) oraz Indigo ( w latach 80.), a już na przełomie poprzedniego i obecnego stulecia poświęcił się działalności solowej i dał się poznać jako autor ilustracyjnej muzyki fortepianowo-elektronicznej, często zahaczając w swojej twórczości o elementy muzyki kameralnej, ambient, new age oraz klasycznej fortepianowej miniatury.

Na naszych łamach omówiliśmy kilka jego niedawnych projektów muzycznych, które adresowane były do koneserów wyrafinowanych, konceptualnych syntezatorowych brzmień. Dziś przychodzi nam recenzować nową pozycję w dorobku Krampla – album zatytułowany “Solo Piano Collectibles”. Tytuł płyty mówi wszystko. Wydawnictwo to jest zbiorem trzynastu zagranych na fortepianie miniaturek, a właściwie utworów z trzech ostatnich płyt kompozytora – “Innocent Wasteland” (2009), “Lighthouse” (2010) i “Wonder Way” (2012) – zaadaptowanych na fortepian solo i poddanych nowym, oszczędnym aranżacjom. Większość z nich została zagrana w innych od oryginałów tempach i tonacjach, niekiedy pozmieniano pojedyncze nuty czy wręcz całe takty, a wszystko po to, by znane już kompozycje Krampla wykonane na starym fortepianie marki Euterpe zabrzmiały w sposób możliwie czysty i efektowny. W zestawie tym, oprócz starszych utworów, znajdują się trzy premierowe fortepianowe miniaturki: “Angel Passing By”, “Leaving Winter” i “Cascade”. Ale warto podkreślić, że wszystkie te utwory, i te starsze, i te nowe, idealnie wpisują się w formę klasycznej fortepianowej kameralistyki.

Krampl to prawdziwy mistrz w tej dziedzinie. Dzięki temu albumu “Solo Piano Collectibles” słucha się równie dobrze jak fortepianowych płyt Ricka Wakemana, Patricka Moraza czy… Fryderyka Chopina. 

MLWZ album na 15-lecie