IQ - Seven Stories Into 98

Przemysław Stochmal,

ImageMimo że pochodząca z 1983 roku płyta „Tales From The Lush Attic” oficjalnie uznawana jest za pierwszą dyskograficzną pozycję grupy IQ, rzesze zagorzałych fanów legendy neo-progrocka stronią od określania tegoż wydawnictwa mianem debiutu. Rok wcześniej bowiem grupa wprowadziła do wspartego koncertowo-pocztowym kolportażem obiegu kasetę zawierającą materiał skomponowany w pierwszych miesiącach swojego istnienia. Tej własnoręcznej publikacji formacja nie pozwoliła przepaść w archiwach – nie dość, że w 1998 roku materiał doczekał się oficjalnego wydania na CD, to został ponownie nagrany przez ówczesny, różniący się jedynie osobą basisty, skład zespołu.

I właśnie owa nowa wersja kasetowego „Seven Stories Into Eight” pojawiła się na pierwszym z dwóch dysków wchodzących w skład wydawnictwa opatrzonego tytułem „Seven Stories Into 98”, drugi pozostawiając, rzecz jasna, dla materiału w pierwotnej odsłonie. Tym samym odbiorcy wykraczający poza elitarny świat ortodoksyjnych kolekcjonerów i szczęśliwych posiadaczy legendarnej kasety otrzymali nie klasyczny zestaw archiwaliów, ale w zasadzie nową, oficjalną płytę studyjną, zawierającą poniekąd premierowy materiał. Czy opublikowana muzyka była jednak na tyle interesująca, aby wracać do niej w taki sposób?

Fakt, że zespół IQ obok wydania wycinka z własnego archiwum zdecydował się na nagranie starych utworów po latach raz jeszcze, musiał oznaczać, że widziano w tym materiale potencjał znacznie więcej niż kronikarski. Rzeczywiście, mimo pewnej dozy oczywistej artystycznej naiwności oraz wrażenia, że nowa wersja została wygenerowana raczej w dość pospiesznym tempie, śmiało można określić „Seven Stories Into 98” albumem godnym pozostałych dyskograficznych pozycji. 

W tym debiutanckim materiale ujmuje z jednej strony konsekwencja i spójność mniej lub bardziej złożonych układów kompozycyjnych, w swojej logice nie ustępujących specjalnie późniejszym dokonaniom formacji; z drugiej zaś strony urzeka jego niebywała melodyjność stanowiąca do dziś trademark muzyki IQ –  w takim kontekście, na tle pozostałych nagrań, nawet tradycyjne motywy świąteczne wpisane w rockową konwencję utworu „For Christ’s Sake” nie zaskakują swoją klarowną melodyką.

Mimo że na płycie poszukiwana przez zespół wygodna dlań estetyka ewidentnie brnie w kierunku czysto progrockowej konwencji, to jednak ciekawym aspektem są na niej incydentalne, choć wyraźne odskocznie stylistyczne. Tak zatem poza wykorzystywaniem klasycznych gatunkowych rozwiązań, buszowaniem w świecie banksowskich i hackettowskich wzorców („Intelligence Quotient”), czy wskrzeszaniem ducha szkoły Canterbury („About Lake Five”), pojawiają się udane próby instrumentalne o zacięciu jazzrockowym („Capital Letters (In Surgical Spirit Land)”), czy nawet osobliwa nuta reggae („Barbell Is In”), która jednak po kilkunastu latach została przearanżowana na znacznie ciekawszą, etniczną modłę.

Debiutancki materiał IQ, dzięki zaletom, jakie prezentował, wytrzymał kilkunastoletnią próbę czasu i bez żenady mógł zostać zagrany i zapisany ponownie przez doświadczony i uznany zespół. Muzyka z „Seven Stories Into Eight” wraz z jej nową wersją stanowi zatem znakomity dowód na to, że neo-progrockowa estetyka reprezentowana przez konkretny przypadek grupy IQ potrafi się nie starzeć.

MLWZ album na 15-lecie