Hedersleben - Die Neuen Welten

Artur Chachlowski,

Image„Die Neuen Welten” („Nowe światy”) to nowy album pochodzącego z kalifornijskiego Oakland kwintetu o nazwie Hedersleben. Swoją nazwę zespół wziął od niewielkiej niemieckiej miejscowości, w której znajduje się The Kosmische Musik Zentrum będące ważną inspiracją dla muzycznych poczynań zespołu. Oprócz niego w miasteczku Hedersleben znajduje się sporo klubów, w których zespół kierowany przez gitarzystę Nicky Garratta (kiedyś grał w UK Subs) regularnie występował i spotykał innych przedstawicieli kultywowanego przez siebie gatunku, występując z nimi na jednej scenie. Przedstawicieli jakiego gatunku? Muzycy Hedersleben grają typowego krautrocka, a artystą, który wywarł na nich największy wpływ był (i chyba nadal jest) słynny lider nie mniej słynnego zespołu Hawkwind, Nik Turner. Kilku muzyków tworzących obecny skład Hedersleben grało na recenzowanej niedawno na naszych łamach jego płycie pt. „Space Gypsy”. W 2013 roku nasi bohaterowie odbyli wraz z nim światową trasę koncertową i, z tego co wiem, tournee to ma mieć swój ciąg dalszy w październiku i listopadzie tego roku. Hedersleben ma występować na nich nie tylko jako support, ale także jako zespół akompaniujący Turnerowi podczas jego występów.

Omawiany dziś przeze mnie drugi w dorobku Hedersleben album zawiera pięć utworów z pogranicza krautrocka i cosmic rocka. W większości są to kompozycje instrumentalne. Otwierający całość, „Zu Dem Neuen Welten”, to rzecz bardzo rozbudowana i rozciągnięta w czasie do blisko 18 minut. To prawdziwa międzygalaktyczna podróż do nowych światów zainspirowana wysłaną kilka lat temu przez NASA kosmiczną sondę z nowoczesnym teleskopem Keplera, za pomocą którego odkryto ponad tysiąc nowych planet w nieznanych dotąd systemach solarnych. Słuchając tej kompozycji nie pozostaje nic innego, jak zamknąć oczy i dać się ponieść wyobraźni, która może okazać się źródłem prawdziwych muzycznych odkryć dla miłośników spacerockowego gatunku. Trzy kolejne nagrania na płycie, już nie tak rozbudowane i już nie tak bardzo pobudzające wyobraźnię, też mogą zainspirować odbiorcę do szerokiego otwarcia uszu na tak magiczne dźwięki. Album „Die Neuen Welten” kończy jedyna w tym zestawie kompozycja wokalno-instrumentalna. W „Tiny Flowers / Little Moon”, bo taki nosi ona tytuł, śpiewa keyboardzistka Kephera Moon. I z wielu względów można utwór ten uznać za prawdziwy gwóźdź programu całego albumu. To autentyczna spacerockowa perełka!

Podobno grupa Hedersleben ma już gotowy materiał na kolejny album, który pod tytułem „The Fall Of Chronopolis” ma ukazać się w przyszłym roku. Śpieszmy się więc, żeby potem nie było zbyt wielu zaległości do nadrabiania. Jak najszybciej zapoznajmy się z albumem „Die Neuen Welten” i cieszmy się tą wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju muzyką. Bo warto!

MLWZ album na 15-lecie