Hamadryad - Conservation of Mass

Artur Chachlowski,
ImageCo prawo zachowania masy może mieć wspólnego z muzyka progresywną? Najprawdopodobniej nic. I tak brzmiałaby prawidłowa odpowiedź na to dziwaczne pytanie, gdyby nie debiutancki krążek grupy Hamadryad. Młodzi Kanadyjczycy wybrali jedno z podstawowych praw fizyki sformułowane przez A.L. Lavoisiera za motto swojego albumu. „We wszystkich oddziaływaniach całkowita masa pozostaje niezmieniona”. Album „Conservation Of Mass” powstał w ciągu 3 lat, w trakcie których zespół przechodził różne koleje losu. Niemniej zawsze w Hamadryad było 5 muzyków, a ostateczny program płyty jest wypadkową ich artrockowych pomysłów, które rodziły się na przestrzeni minionych lat. Całkowita masa pozostała niezmieniona. Takie naukowe podejście do swojej muzyki musi budzić skojarzenia z wczesnymi latami rocka i  z klasycznymi albumami z udziałem największych „matematyków” wśród muzyków rockowych: Tony Banksa, Patricka Moraza czy Ricka Wakemana.  Rzeczywiście, duch twórczości grupy Yes unosi się w powietrzu przez całą godzinę, bo tyle trwa ten album. Każdy dźwięk jest tu wycyzelowany, każdy akord niezwykle precyzyjny, każde solo logicznie przemyślane, a każdy utwór idealnie skonstruowany. Wokal Jocelyn Beaulieu do złudzenia przypomina barwę głosu Jona Andersona. Większą część płyty wypełniają długie, 10-minutowe minisuity, choć najpiękniejszym fragmentem wydają się być połączone ze sobą 4 krótsze utwory „Carved In Rust”, „Still They Laugh”, „The Second Round” i „Still They Laugh Pt.2”. Stanowią one zamkniętą całość, która mieni się wszystkimi kolorami tęczy, cudownymi klimatami i fenomenalnymi harmoniami. Zresztą samo wykonanie, doskonała produkcja, jak i niewiarygodna techniczna biegłość muzyków tworzących Hamadryad świadczą o tym, że oto mamy do czynienia  z produktem na miarę XXI wieku. Nie jest to jednak płyta łatwa w odbiorze. Należy ona raczej do gatunku tych, których prawdziwe piękno  poznaje się dopiero po wielu przesłuchaniach. „Conservation Of Mass” to album dla słuchaczy wymagających i cierpliwych zarazem. Ale dzięki temu, gdy już uda się przyswoić jego zawartość, to później  ceni się go jeszcze bardziej i pamięta na długie lata.
MLWZ album na 15-lecie