House Of Not - The Walkabout Of A. Nexter Niode

Artur Chachlowski,
ImageZespół House Of Not pochodzi z Toronto. Jego trzon tworzy dwóch muzyków: Brian Erikson oraz Lou Roppoli. W książeczce towarzyszącej niniejszemu albumowi wymieniany jest jeszcze jako autor słów i muzyki niejaki A. Nexter, ale to postać czysto hipotetyczna. Jest on lirycznym bohaterem cyklu mającego składać się z pięciu epickich historii, które w najbliższym czasie powinny sukcesywnie ukazywać się na srebrnych krążkach pod szyldem House Of Not. Ten pierwszy ma podtytuł „Off The Path” i znajdujemy na nim 14 utworów stanowiących zwartą i zgrabną muzyczną całość. Gitara Roppoliego długimi chwilami brzmi jakby grał na niej sam wielki David Gilmour. Najpiękniej słychać to w przepięknej balladzie „Mainstream” oraz bardzo długim pinkfloydowskim utworze „Blood From A Stone” (z charakterystycznymi żeńskimi chórkami uuuuu-aaaaa..., zainteresowani wiedzą o co chodzi). Dużo na tym albumie krótkich miniaturek, zamykających się w 2-3 minutowych rozmiarach. Większość z nich to utworki prześlicznej wręcz urody. Jakże tu nie zachwycać się nagraniami „Sad Silk”, Tadj Mahal Daydream”, „Sacred Cow”, czy „High In The Himalayas”? Już same ich tytuły świadczą o fascynacji zespołu kulturą Dalekiego Wschodu. Nie ma to wprawdzie głębszego przełożenia w warstwie muzycznej, ale jest dowodem na to, że Brian Erikson kilka lat swojego życia spędził w Tybecie. Ta wschodnia filozofia często przewija się w muzyce House Of Not.. Króluje w niej spokój, rozwaga, pogodzenie z tym, co nieuniknione. Tu wszystko ma swoje właściwe miejsce. Tu wszystko ze sobą idealnie współgra, łączy się i przenika. Taka jest muzyka grupy House Of Not. Taka jest pierwsza z serii pięciu muzycznych opowieści o A. Nexterze. Wielce obiecujący to początek, dzięki któremu z niecierpliwością wyczekuję ciągu dalszego.
MLWZ album na 15-lecie