Ryszard Kramarski Project, The - Sounds From The Past

Paweł Świrek, Ryszard Kramarski Project, The - Sounds From The Past

Rok po „Małym Księciu” miała się ukazać kolejna płyta The Ryszard Kramarski Project – solowego muzycznego projektu Ryszarda Kramarskiego, klawiszowca i lidera grupy Millenium. Miał to być kolejny koncept oparty na motywach pewnej książki, ale pomysł ten zszedł chwilowo na dalszy plan, gdyż w 2018 roku mija jubileusz 20-lecia wytwórni Lynx Music i w głowie Ryszarda Kramarskiego narodził się inny plan na uczczenie tej rocznicy.

Pierwszym krążkiem wydanym przez Lynx Music był album Framauro zatytułowany „Etermedia”, który choć zbierał niekoniecznie pochlebne opinie, wyprzedał się całkowicie i dziś jest praktycznie nie do zdobycia. Po dwudziestu latach od wydania tej płyty nadarzyła się okazja, by nieco odświeżyć ten materiał. Pomysł to może nie do końca oryginalny, gdyż ostatnio różne zespoły biorą na warsztat swe wcześniejsze dokonania (niedawno tak uczyniła chociażby grupa Lady Pank ze swoim debiutanckim krążkiem). Podobne wydawnictwa typu remake zostały także popełnione przez zespół Millenium (chociażby album „Deja Vu” i po części także „Exist”). Tym razem otrzymaliśmy remake stworzony według nieco innej koncepcji.

Osiem utworów na płycie to nowe wersje części materiału ze wspomnianej płyty „Etermedia”. Wersjom tym nadano nowe aranżacje, opatrzono żeńskim wokalem (Karolina Leszko) oraz angielskojęzycznymi tekstami. „Visionary Of Heaven” to nic innego jak nowa wersja „Astronomus Framauro”. Instrumentalną repryzą tej kompozycji jest zamykający płytę temat „Sounds From The Past”. W ostatnich dźwiękach tej instrumentalnej kompozycji słychać „postarzony” dźwięk początkowych fragmentów „Astronomusa”. „These All Paparazzis” to „Prasowe papugi” (chociaż w tej kompozycji słychać też echa utworu „Ekopieśń” vel „Greasy Mud”), „The Technology Trap” to „Enter”, „The Fairly Tales Of A Stranger” to „Baśniowe alternatywy cz. 2”, „Welcome To My Channel!” to z kolei „TV Show” (tak nawiasem mówiąc Millenium ma w repertuarze utwór wywodzący się z połączenia „TV Show” i „Enter”, czyli „Black Crow”), „Please Stop The Time” to „Zatrzymać czas”, zaś „We Know Nothing” to „Poznać siebie”.

Odświeżone zespołowe granie zamiast klawiszy z gitarą, basem i dość prymitywnie brzmiącym na „Etermedia” automatem perkusyjnym nadają teraz tym nowym utworom nowego wymiaru, ale niestety nie wszędzie. Piękne solo gitarowe z „Poznać siebie” zostało w „We Know Nothing” zbyt przekombinowane, przez co ten utwór sporo stracił w stosunku do oryginału. Brakuje też potęgi brzmieniowej oraz dramaturgii kompozycji – coś zostało tak jakby w tej kompozycji zgubione. Niby lepszy jest wokal, znakomity gitarzysta, świetna sekcja rytmiczna, a finalny efekt… taki sobie. Dopiero końcowe solo gitary błyszczy w całej swej krasie. Z kolei „These All Paparazzis” już nie zanudza słuchacza tak jak oryginał, a „The Technology Trap” i „Welcome To My Channel!”, choć utrzymały swój nieco taneczny charakter, brzmią jakoś mniej dyskotekowo, a bardziej progresywnie. Szkoda, że w tym drugim nie ma tak imponującego efektu wystrzału, jaki miał miejsce w pierwowzorze. Zamiast niego otrzymaliśmy jednoczesne uderzenie w klawisze i jedną z blach od perkusji, które pojawia się także kawałek dalej. Początek „The Fairly Tales Of A Stranger” brzmi jakby odtwarzany był z winyla (ach te charakterystyczne trzaski). Nagranie to może się podobać. Zachwycające są też wokalizy Karoliny Leszko w początkowych fragmentach „These All Paparazzis” oraz „Sounds From The Past”. Po ostatnich dźwiękach kompozycji tytułowej pojawiają się „postarzone” brzmieniowo dźwięki znane z utworu „Astronomus Framauro” z płyty „Etermedia”. Efekt kręcenia radiowym potencjometrem w początkowym oraz końcowym (przed postarzonym fragmentem „Astronomusa”) fragmencie „Sounds From The Past” brzmi trochę jakby była to powtórka czegoś, co już kiedyś było. Chociażby na płycie Millenium „Puzzles”, a nawet wcześniej – na początku studyjnej wersji „Forgotten Sons” grupy Marillion. A monumentalnie brzmiące klawisze, które zaraz potem się pojawiają, można porównać chociażby do „Shine On You Crazy Diamond”.

W postaci „Sounds From The past” otrzymaliśmy płytę, którą bardziej można traktować jako jubileuszową ciekawostkę, choć poza drobnymi mankamentami (opisanymi wyżej) jest ona naprawdę udana. Ale i tak trzeba czekać na kolejną płytę The Ryszard Kramarski Project, która według zapewnień autora będzie dźwiękową adaptacją innej dobrze znanej książki…

MLWZ album na 15-lecie