Machines Dream - Revisionist History

Artur Chachlowski, Machines Dream - Revisionist History

Formacja Machines Dream świętuje w tym roku 10-lecie swojej działalności. Tym, którym nazwa tej kanadyjskiej grupy nie mówi nic, przypomnę, że w 2013 roku ukazał się jej płytowy debiut „Machines Dream”, rok później album nr 2 - „Immunity”, a dwa lata temu recenzowana na naszych łamach płyta „Black Science”.

25 lutego br., dla uczczenia okrągłego jubileuszu, ukazał się podwójny album Kanadyjczyków zatytułowany „Revisionist History”. Przynosi on nagrany częściowo na nowo materiał z dwóch pierwszych płyt zespołu, nowe miksy poszczególnych kompozycji i pełny remastering każdej piosenki, a także – co stanowi największą wartość dodaną tego wydawnictwa – kilka wcześniej niepublikowanych utworów. Jest ich dokładnie cztery: „Trading Stars For Solitude”, „A Poor Turn For The Soul”, „Jupiter” oraz „A Stones Throw”. Trzy ostatnie pochodzą z wydanej jedynie cyfrowo EP-ki pt. „100 Afternoons” zawierającej utwory skomponowane w latach 2009-2012. W pracach nad ich nowym masteringiem wziął udział pierwszy gitarzysta grupy, Keith Conway i był to jego pierwszy kontakt z zespołem od ponad pięciu lat, kiedy to opuścił on szeregi Machines Dream.

Zmian jest na tej płycie znacznie więcej: trwające po kilkanaście minut dwie części kompozycji „Immunity”, które odpowiednio otwierały i zamykały drugi album, scalono teraz w jedną, trwającą ponad 25 minut całość. Na to, by w takiej postaci przedstawić tę zrekonstruowaną kompozycję nalegał basista i wokalista, a także współautor tego utworu, Craig West. Kompozycja „Immunity” stanowi teraz prawdziwą ozdobę tego jubileuszowego wydawnictwa, na którym możemy prześledzić ewolucję stylu grupy Machines Dream, w którym elementy heavy progu przeplatają się z neoprogresem oraz klimatami spod znaku Tool i Porcupine Tree.

Tak misternie dopieszczony i starannie wydany album z pewnością ucieszy coraz liczniejszą rzeszę fanów zespołu, którzy tak jak ja rozpoczęli poznawanie dorobku Machines Dream stosunkowo niedawno i znają jej twórczość przez pryzmat ostatniej płyty wydanej przez wytwórnię Progressive Gears. Raz, że otrzymują oni teraz dwa pierwsze albumy podane jak na tacy i to w bardzo atrakcyjnej oprawie, a dwa, że techniczna jakość muzyki jest teraz zdecydowanie wyższa. Pierwotnie obie płyty – „Machines Dream” oraz „Immunity” - wydane były tylko cyfrowo, a w fizycznej postaci tylko na krążkach CDR o niskiej jakości dźwięku.

Tak więc, to jubileuszowe wydawnictwo z jednej strony przynosi nowe spojrzenie na wczesny dorobek Machines Dream oraz stanowi prezent na jubileusz 10-lecia zespołu, a z drugiej – zamyka pewną erę w historii tej kanadyjskiej grupy. Stanowi grubą kreskę odkreślającą przeszłość, a zarazem wskazuje na to, że w historii grupy rozpoczyna się teraz nowa era. Z niecierpliwością czekamy zatem na premierowe nagrania.

I jeszcze jedna uwaga dotycząca wyjątkowości i unikatowości tego wydawnictwa: firma Progressive Gears ograniczyła nakład albumu „Revisionist History” do zaledwie 500 kopii i - po sporym sukcesie, jaki odniósł krążek „Black Science” – jestem pewien, że z pewnością cały nakład wyprzeda się bardzo szybko.

MLWZ album na 15-lecie