Mr Gil - Alone (20th Anniversary) + Light And Sound

Artur Chachlowski, Mr Gil - Alone (20th Anniversary) + Light And Sound

Poznańska firma Oskar dokonała reedycji solowego albumu „Alone” Mirka Gila z 1998 roku. Aż trudno uwierzyć, że to już tyle lat minęło od solowego debiutu byłego gitarzysty Collage. Wtedy na wydanej przez nieistniejącą już oficynę Ars Mundi (przypomnę, że to pod jej skrzydłami debiutowały m.in. zespoły Abraxas i Quidam) płycie Mirka wspomagali koledzy z Collage (Piotr Witkowski, Krzysztof Palczewski), na perkusji zagrał Włodzimierz Tafel, a na wokalu udzielał się Olaf Łapczyński. Olaf był także autorem angielskich słów do wszystkich piosenek. Na blisko godzinny program albumu złożyło się ich aż 12, które teraz zostały uzupełnione dwoma bonusowymi utworami: „The Bright Day” i „I Believe”, które zaśpiewał… przyszły wokalista grup Collage, Believe i przez długie lata człowiek blisko współpracujący z Gilem – Karol Wróblewski.

Co ciekawe, pięknie wydanej, rozkładające się na trzy części digipakowej jubileuszowej reedycji płyty „Alone” towarzyszy drugi krążek. Jest to album „Light And Sound”, a więc… trzeci solowy album Mr Gila, także poszerzony o dwa bonusy.

Na „Light And Sound” głównym wokalistą był już Wróblewski, a dwa dodatkowe nagrania, to wspaniały muzyczny ukłon w stronę jednego z najwspanialszych gitarzystów w historii rocka, a zarazem jednego z idoli Gila - Roberta Frippa („Best Wishes For Robert Fripp”) oraz bożonarodzeniowa piosenka ze słowami Roberta Sieradzkiego pt. „Holy Night”.

W ogóle na „Light And Sound” znaleźć można więcej świątecznych motywów – m.in. aż dwie wersje piosenki „Kto aniołem był” opatrzonej bardzo pięknym i mądrym tekstem Małgorzaty Kościelniak.

W efekcie, dzięki temu efektownemu wznowieniu, otrzymaliśmy blisko dwie godziny nieco zapomnianej już muzyki byłego gitarzysty Collage. Warto teraz sięgnąć po to wydawnictwo, nie tylko po to by odkurzyć wspomnienia, ale i posłuchać jak ewoluował styl Mirka Gila, który aktualnie znowu cieszy fanów swojego unikalnego gitarowego stylu, już w całkiem innym składzie personalnym zgrupowanym pod szyldem Believe.

MLWZ album na 15-lecie