Smash The Crash - PL Lady

Artur Chachlowski, Smash The Crash - PL Lady

Jest ich czterech: Marcin Błasiak gra na basie, Michał Karkusiński na instrumentach klawiszowych, Łukasz Moszczyński na perkusji, a Rafał Szewczyk na gitarach. Ten ostatni jest też głównym kompozytorem materiału zamieszczonego na płycie pt. „PL Lady” (choć np. dwie najdłuższe i chyba najbardziej eksperymentalne na płycie kompozycje skomponowali odpowiednio: Łukasz Moszczyński („PsychoBeat”) oraz „Marcin Błasiak („Pippi Was Here”).

Zespół Smash The Crash powstał w marcu 2017 roku. Wszystko zaczęło się w listopadzie 2016 roku od solowego projektu i albumu „Soundscapes” wydanego przez znanego z grupy G.O.L.E.M. Rafała Szewczyka. Materiał ukazał się po bardzo długiej przerwie w muzykowaniu Rafała i wygląda na to, że był to idealny moment na zainteresowanie nim pozostałych muzyków. Od tej chwili poszło już gładko. W czerwcu ubiegłego roku w Maximum Records Studios nagrano materiał wypełniający album „PL Lady”, który w tym roku ukazał się na płycie wydanej nakładem kojarzonej z muzyką progrockową poznańskiej oficyny wydawniczej Oskar.

Ale „PL Lady” grupy Smash The Crash to produkt dość nietypowy jak na katalog firmy Oskar. „Chcemy grać muzykę, która sprawia nam frajdę” – oto podstawowe motto zespołu. Co zatem sprawia największą frajdę tej czwórce muzyków? Zdecydowanie nie prog rock, a… fusion. Na płycie należy się zatem spodziewać dość różnorodnej jazzrockowej stylistyki, głównie muzyki instrumentalnej, zarówno prostych, jak i złożonych kompozycji oraz awangardowych aranżacji. Główną rolę w muzyce Smash The Crash odgrywa gitara, która z powodzeniem napędza linie melodyczne osadzone na elektronicznych tłach. Godna uwagi jest dobra gra świetnie współpracującej ze sobą sekcji rytmicznej. Zaskakujące są pojawiające się tu i ówdzie dodatkowe elementy w postaci sampli (odpowiada za nie DJ Chmielix) oraz wokaliz (Anna Natalia Guhs), czego najlepszym przykładem może być nagranie zatytułowane „The Seeker”. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że poszczególne kompozycje potrafią skutecznie przykuwać uwagę słuchacza, wcale nie gonią w piętkę, co bywa częstą wadą tego typu muzyki, a poszczególni muzycy naprawdę wiedzą o co w dobrym jazz rocku chodzi, wykonują swe partie w przystępny, pozbawiony zbędnej brawury, sposób.

Jak już wspomniałem, na albumie „PL Lady” mamy do czynienia z instrumentalnym graniem. Wyjątkiem w jego dziewięcioutworowym programie jest umieszczone na samym końcu nagranie tytułowe. Tekst do niego napisał Łukasz Pietrzyk i to on w nim zaśpiewał, co spowodowało, że otrzymaliśmy dzięki temu drapieżny, rockowo brzmiący wokalno-instrumentalny numer. Stanowi on przyjemne urozmaicenie programu płyty, co niewątpliwie sprawia, że tej wielce inspirującej muzyki grupy Smash The Crash słucha się z naprawdę dużym zaciekawieniem.

MLWZ album na 15-lecie