Mau, Melanie & Schnella, Martin - Pieces To Remember

Kev Rowland, Mau, Melanie & Schnella, Martin - Pieces To Remember

Mógłbym rozpocząć tę recenzję, wspominając po kolei wszystkie zespoły, z którymi współpracuje tych dwoje muzyków, albo informując, że Melanie zaśpiewała w mojej ulubionej piosence 2018 roku („Stay” The Artwork Project; Martin także grał w tym utworze), albo też wymieniając muzyków zaangażowanych do nagrania tej płyty (jest ich wielu, ale na szczególną uwagę zasługuje basista Lars Lehmann), lecz zamiast tego czuję, że powinienem zadać stosowne pytanie: co takiego złożyło się na to, że omawiana dziś płyta brzmi aż tak dobrze?

OK, mamy więc oto niezależne wydawnictwo opakowane w ładny digipak zawierające piętnaście akustycznych wersji dobrze znanych piosenek innych wykonawców. Kiedy mówię „dobrze znanych”, sam zastanawiam się ilu słuchaczy bezbłędnie rozszyfruje te wszystkie utwory? A pochodzą one z repertuaru takich gwiazd, jak REO Speedwagon, Peter Gabriel i The Police z jednej -, a Threshold, Transatlantic, Spock’s Beard czy Ayreon z drugiej strony.

Niektóre interpretacje Melanie i Martina są bardzo odległe od tego, co pamiętamy z oryginałów, prawdopodobnie najbardziej słychać to w przypadku „A Touch Of Evil” Judas Priest, który to utwór w wydaniu naszych bohaterów rozpisany jest na wiolonczelę, dudy, gwizdki, skrzypce i cajon. Swoim śpiewem Melanie pokazuje, że jest jedną z ciekawszych wokalistek młodego pokolenia, a Martin doskonale z nią harmonizuje i w połączeniu z fajnymi aranżacjami oboje dają naprawdę wyjątkowy show. Myślę, że po płytę tę powinien sięgnąć na przykład każdy fan Iron Maiden, choćby tylko po to, by usłyszeć, jak „Wasted Years” może świetnie zabrzmieć w zupełnie innej, nieoczywistej, interpretacji.

Zasadniczo nie jestem wielkim fanem coverów, działają one na mnie tylko wtedy, gdy artysta bierze na warsztat dany materiał i wpuszczając weń mnóstwo świeżego powietrza zamienia go w coś zupełnie nowego. Album „Pieces To Remember” zdecydowanie to demonstruje i to na każdym poziomie. Nie chciałbym wybierać któregokolwiek z nagrań, by wyróżnić je na tle innych, ale pod koniec albumu znajdujemy „We All Need Some Light” z repertuaru grupy Transatlantic. Utwór ten został sprowadzony wyłącznie do głosu i gitary akustycznej. Jest dzięki temu delikatny, a przy tym potężny, piękny i trudny do jednoznacznego ogarnięcia. Ten właśnie przykład sprawia, że niniejszy album jest prawdziwym wydarzeniem, czymś, co sympatycy oryginalnych wersji i fani muzyki akustycznej powinni traktować jak prawdziwy skarb. Melanie Mau i Martin Schnella dystrybuują płytę „Pieces To Remember” samodzielnie i jeśli ktoś jest zainteresowany jej zamówieniem, powinien wysłać e-mail do Martina na ten adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Warto. Bo to naprawdę z wielu względów bardzo wyjątkowy album.

 

Tłumaczenie: Artur Chachlowski

MLWZ album na 15-lecie