D Project

Knight Area - D-Day

Tomasz Dudkowski, Knight Area - D-Day

“Early morning, Six Six 44, the battle has begun" - te słowa padają około 3 minuty utworu "New Horizon". Wcześniej słyszymy przemówienie gen. Einsenhowera na tle dźwięków orkiestry. Tak zaczyna się siódmy album sympatycznych Holendrów z grupy Knight Area. Tym razem zespół postanowił nagrać koncept album opowiadający o heroicznej postawie żołnierzy podczas lądowania w Normandii 6 czerwca 1944 roku (nazwa D-Day (inaczej operacja Neptun) to oznaczenie dnia rozpoczęcia operacji Overlord).

„D-Day” wydany został dwa lata po „Heaven And Beyond” i nagrany w nieco innym składzie – występującego na wszystkich dotychczasowych wydawnictwach wokalistę (a czasami także klawiszowca) Marka Smita zastąpił Jan Willem Ketelaers (m.in. Ayreon). Być może ta zmiana przyczyniła się do zmiany brzmienia zespołu. Jan Willem dysponuje nieco niższym i bardziej szorstkim głosem niż jego poprzednik, a muzyka jest zdecydowanie cięższa niż na wspomnianym krążku. Mniej jest typowych melodii dla zespołów hardrockowych czy też metalowych z lat 80. (oczywiście podlanych progrockowym sosem) jak to miało miejsce na wcześniejszej płycie. Zespół nieco skręcił w stronę prog-metalu. Po raz pierwszy głównym kompozytorem nie jest klawiszowiec i jednocześnie założyciel zespołu Gerben Klazinga (jego są 4 utwory), a gitarzysta Mark Bogert, który z płyty na płytę (to już trzecia nagrana z jego udziałem) coraz bardziej wpływa na brzmienie grupy i kieruje ją w bardziej „ostre” rejony. Dysponuje wszak niezłą techniką, która predysponuje go do wykonywania takiej muzyki. Pozostali dwaj muzycy - weteran holenderskiej sceny Peter Vink grający na basie oraz inny weteran (tym razem wojenny - uczestnik operacji wojsk NATO na Bałkanach) Pieter Van Hoorn, który zasiada za zestawem perkusyjnym dbają o niebanalny podkład rytmiczny dla popisów Bogerta i (rzadziej) Klazingi.

Na wyróżnienie zasługuje wspomniany już mocny początek (“New Horizon”), singlowy “Blood On the Risers” z żołnierską, marszową pieśnią pod koniec, ballada “When I’ll Be With You” (o kobiecie, której mąż 6 tygodni po ślubie został wysłany do walki we Francji i już nie wrócił) z partią fortepianu w wykonaniu Robby Valentine’a, “Wings Of Time” z fantastycznymi solówkami Bogerta i Klazingi, “March to Victory” (poprzedzony przemówieniem Churchilla o zakończeniu działań wojennych w Europie) - najbardziej przypominający wcześniejsze dokonania Knight Area oraz podniosły finał “Freedom To Everyone” (dedykowany weteranom, których rany nie są widoczne (PTSD - zespół stresu pourazowego)).

Na uwagę zasługuje też książeczka utrzymana w czarno-białych barwach ze zdjęciami zespołu oraz wieloma informacjami na temat działań wojennych prowadzonych od 6-go czerwca 1944 roku.

Pierwsza moja reakcja na nową odsłonę Knight Area była nieco sceptyczna, ale z każdym odsłuchem podobała mi się coraz bardziej. Uważam, że jest to najbardziej emocjonalny, spójny i dojrzały album holenderskiego kwintetu.

Piękny hołd dla tych, którzy oddali życie byśmy dziś żyli w pokoju, godności i wolności. Oby jak najdłużej...

MLWZ album na 15-lecie