Hart, Beth - War In My Mind

Andrzej Barwicki, Hart, Beth - War In My Mind

Amerykańska wokalistka i pianistka Beth Hart nagrała nowy album zatytułowany „War In My Mind”, który ukazał się pod koniec września 2019 roku. Artystka tak mówi o genezie tej płyty: „Na tym albumie jestem bardziej otwarta na bycie sobą. Przeszłam bardzo długą i krętą drogę i aktualnie czuję się dobrze z moim mrokiem, z moimi dziwactwami i rzeczami, których normalnie bym się wstydziła, ale również z tym wszystkim, co powoduje, że czuję się dobrze”.

Wsłuchując się w poszczególne kompozycje z tego wydawnictwa, a jest ich tutaj dwanaście, słyszymy, że Beth Hart odsłania przed nami nie zawsze łatwe w przekazie chwile ze swojego życia. Kto od początku interesował się jej karierą wie, że prowadziła się dość „burzliwie”, ale po latach udało jej się odnaleźć sens życia i to, czego doświadczyła złego i dobrego szczerze wyznaje na swojej nowej płycie.

Rozpoczynający płytę utwór „Bad Women Blues” charakteryzuje się w warstwie tekstowej i muzycznej rockową energią - taką samą, której wcieleniem jest sama Beth Hart. Śpiewa tak: „…Mam usta, nogi, Urodziłam się, by doprowadzić człowieka do szaleństwa. Nie martwię się i nie wstydzę się. Zdaj się na mnie, jestem królową bólu. Byłam zła, byłam okrutna…”. Szaleństwo, które tak szczerze nam przekazuje emanuje w jej głosie i warstwie instrumentalnej. Wrażliwość, silna swym doświadczeniem moc przekazywanych słów, jak i sama muzyka pozwalają Beth Hart na tak osobiste wyznania. Nie sposób być obojętnym na to, co usłyszymy w kolejnej piosence zatytułowanej „War In My Mind”: brzmienie fortepianu i towarzyszących Beth pozostałych muzyków budują wspaniały nastrój, a do tego jeszcze wokal artystki tworzy z nim emocjonalną więź, którą i my zostajemy pochłonięci. Trwamy nadal w tym pięknym nastrojowym klimacie znakomicie zaaranżowanym, a towarzyszą nam kolejne kompozycje: „Without Words In The Way”, „Let It Grow” i rytmicznie wykonany „Try A Littler Harder”. Wszystkie dobre. Wszystkie wspaniałe.

Utwór „Sister Dear” jest hołdem dla siostry Beth, Sharon. Wokalistka bardzo przejmująco śpiewa o jej utracie. Przy tym nagraniu można uronić łzę i nie będziemy się jej wstydzić - tyle dostarcza nam wrażliwości. Godnym uwagi jest kolejny utwór „Rub Me For Luck”. Szczerze go polecam. Swoje prawdziwe piękno ujawnia po kilkokrotnym przesłuchaniu… Przed nami jeszcze odrobinę niepasujący do tego zestawu niezwykle dynamiczny „Sugar Shack”, po którym powraca Beth Hart autentyczna, nostalgiczna, przekonywująca i pewna siebie. Jak tu nie ulec jej muzycznemu poetyckiemu przekazowi, gdy przy akompaniamencie fortepianu i śpiewie opowiada nam kolejne życiowe historie w piosenkach „Woman Down”, „Thankful” i kończącym albumie bardzo nostalgicznym utworze „A Need A Hero”?

Ta wspaniała artystka kojarzyła się nam do tej pory, jako emocjonalna i ekspresyjna bluesrockowa wokalistka. Do tej pory taką właśnie znaliśmy ją z wcześniejszych płyt, lecz teraz do pełnego obrazu Beth dołącza swój szczery, intymny wizerunek. Odwołuje się bezpośrednio do swoich trudnych doświadczeń życiowych, o których śpiewa tak prawdziwie i przekonywująco, że słuchając płyty doświadczamy tego wszystkiego. Beth Hart demonstruje nam nie tylko swój talent i kobiecy urok, lecz także swą artystyczną autentyczność, z którą warto się zapoznać słuchając kolejnych utworów zamieszczonych na tym krążku. „War In My Mind” to bardzo udana płyta. Płyta zrodzona z bólu i miłości, więc jest wyjątkowa i taką też pozostanie. Tym wszystkim, co Beth prezentuje na swoim nowym albumie mnie osobiście jeszcze bardziej rozkochała w tym, co zawsze u niej ceniłem.

Za rok będziemy mieli okazję przekonać się jak te nagrania zabrzmią na żywo. Beth Hart wystąpi na warszawskim Torwarze 21 października 2020 roku…

MLWZ album na 15-lecie