Rainburn - Resignify

Artur Chachlowski, Rainburn - Resignify

Rok temu przedstawialiśmy na naszych małoleksykonowych łamach album „Insignify” hinduskiej progrockowej grupy o nazwie Rainburn (recenzja pod tym linkiem). Natomiast teraz ukazała się EP-ka „Resignify”, która jest swoistym dopełnieniem tamtej płyty. Zawiera ona nowe wersje pięciu utworów – odpowiednio przearanżowanych, zrekonstruowanych, bądź tez wykonanych na żywo (tak jest w przypadku dwóch nagrań: „Suicide Note: Alive In Black” i „Someone New: Another Night”, których koncertowe wykonania zostały zarejestrowane w lipcu br.), jednym słowem: przemodelowanych, nagranych na nowo, rzucających na siebie nowe światło.

„Insignify” był albumem o poszukiwaniu celu, o ucieczce z krainy niepewności i narcyzmu. Ideą „Resignify” jest ukazanie nowego podejścia do tych tematów. Dlatego wszystkie utwory mają teraz podwójne, a właściwie dwuczłonowe tytuły: obok oryginalnego, także nowy (np. „Suicide Note: Alive In Black”). Bohater płyty „Insignify” jest teraz o rok starszy i mądrzejszy, ale też lepiej niż kiedykolwiek wcześniej zdaje sobie sprawę z zawiłej i nigdy niekończącej się drogi w poszukiwaniu samego siebie. Muzycznie nie jesteśmy daleko od ubiegłorocznej płyty. Zespół Rainburn nie porywa się na jakieś drastyczne zmiany, które wysadziłyby w powietrze cały koncept oraz istotę jego brzmienia. Pod każdym względem Rainburn nadal brzmi… zachodnio i wpisuje się w nurt szeroko rozumianego progresywnego rocka. Czasami doda coś nietypowego (jak partie skrzypiec w mocno rozebranym na kawałki i sprowadzonym do wersji unplugged utworze „Elusive Light: Resignified”), czasami dołoży trochę pozamuzycznych efektów (jak głos spikerki we wstępie do „Someone New: Another Night”), czasem ograniczy aranżację do wokalu oraz dźwięków fortepianu i akustycznych gitar rozmytych w szumie padającego deszczu (jak ma to miejsce w nokturnowo brzmiącym „Suicide Note: Fading Into White”)…

Niniejsza EP-ka oznacza zamknięcie początkowego rozdziału w historii Rainburn. Podobno jest też ostatnim wydawnictwem z najtrwalszym do tej pory składem zespołu (Vats Iyengar – śpiew i gitary, Paraj Kumar Singh – gitary i śpiew, Ravi Navir – bas i śpiew, Praveen Kumar – perkusja, sample) i zawiera w swoim programie prawdziwą muzyczną wisienkę na torcie – nagraną na nowo piosenkę z debiutanckiej EP-ki „Canvas Of Silence” w postaci udanego, melodyjnego, choć dosyć mrocznie brzmiącego utworu „Veil: Recanvased”.

Wygląda na to, że nadchodzi czas, że grupa Rainburn wkroczy niebawem w nową, ekscytującą przyszłość. O kolejnych muzycznych krokach hinduskich artrockowców będziemy z przyjemnością informować na łamach MLWZ.PL.

MLWZ album na 15-lecie