D Project

Ikonodrama - Etched In The Spirit

Paweł Świrek, Ikonodrama - Etched In The Spirit

Projekt o nazwie Ikonodrama to zespół, na czele którego stoi Dominik Burzym. To on jednoosobowo odpowiedzialny jest za muzykę, angielskie teksty, orkiestracje, gitary, perkusję i ścieżki wokalne na płycie zatytułowanej „Etched In The Spirit”, która na początku tego roku ukazała się nakładem Lynx Music.

Nie jest to jednak jego debiut wydawniczy w tym wydawnictwie. W 2003 roku nakładem Lynx Music ukazała się składanka „Polish Prog Metal vol. 1”, którą kończył utwór „True Dreams” w wykonaniu innego projektu, który tworzył Dominik Burzym – Memories Garden.

Materiał zawarty na najnowszym krążku Ikonodramy pochodzi z późniejszego okresu i gatunkowo mieści się w stylu, któremu najbliżej do symfonicznego metalu. I to w bardzo mrocznym wydaniu. Na „Etched In The Spirit” jest kilka ciekawszych momentów (np. „Your Mephisto”, „The Mess Sire” czy rozpoczynające całość nagranie „Open Darkness”), lecz niestety całość razi trochę monotonią i nieco rozwleczonymi wokalami. Na osobną uwagę zasługują ciekawe orkiestracje (imponują szczególnie w „The Lantern Of The Lost”, „Orpheus” i „Open Darkness”), które swoim kompozycjom nadał Dominik. Stanowią one ciekawy wyróżnik stylu Ikonodramy i decydują o sporej intensywności tej muzyki. Niektóre z utworów (np. „Orpheus” czy „My Swan Syndrome”) zawierają tylko niektóre ciekawe momenty, zaś same na dłuższą metę nużą. Całość kończy instrumentalny i orkiestrowy „Maldoror”, mający pewne odniesienia do mrocznego kawałka „Maldoror’s Song” umieszczonego w połowie płyty, ale jako ścieżka instrumentalna średnio udanie pasuje on w towarzystwie pozostałych kompozycji.

Generalnie rzecz biorąc, płyta „Etched In The Sprit” nie robi jakiegoś powalającego wrażenia, a wyszczególnione przeze mnie kompozycje, choć wydają się najciekawsze na płycie, też jakoś zbytnio nie porywają. Na plus zapisać można orkiestracje oraz rozmach, z jakim Dominik tworzy i wykonuje swoje kompozycje. Na minus - ogólnie brzmienie i nieszczególną, jak na studyjną produkcję, jakość dźwięku. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne produkcje wypuszczone pod szyldem Ikonodrama będą lepiej dopracowane i ciekawsze.

MLWZ album na 15-lecie