Mourning Knight - Mourning Knight

Andrzej Barwicki, Mourning Knight - Mourning Knight

Zespół Mourning Knight powstał w latach 90. w hrabstwie Westchester w stanie Nowy Jork. Zasadniczo jest to projekt kompozytora i multiinstrumentalisty Jasona Browera, którego miłośnicy progresywnego rocka mogli wcześniej usłyszeć w zespołach Shadow Circus i Ceiling Unlimited. W dzieciństwie Jason Brower interesował się rysowaniem postaci z horrorów, rozwijając z czasem swoją umiejętność wyczarowywania piękna z królestw ciemności za pomocą pędzla i farby. Jako artysta plastyk został doceniony i wielokrotnie nagrodzony, jest też stałym współpracownikiem Monsterwax Cards, Upper Deck, Little Shoppe of Horrors Magazine oraz SQ Horror Magazine. Nas, jako fanów muzyki rockowej, bardziej interesują jego „ilustracje” muzyczne, choć nie zaszkodzi także poznać inną pasję tego ciekawego artysty.

Muzyka w równym stopniu co rysunki była zawsze bliska Jasonowi, który od wczesnych lat fascynował się rockiem, progresywnymi brzmieniami i z czasem stawał się coraz bardziej rozpoznawalnym artystą na nowojorskiej scenie muzycznej, występując w tamtejszych renomowanych klubach i na popularnych scenach (m.in. B.B. King’s, The Apollo Theatre i The Bitter End).

Nadszedł czas, aby powołany przez niego do życia zespół Mourning Knight zagościł na łamach Małego Leksykonu Wielkich Zespołów, a dzieje się to za sprawą płyty zatytułowanej po prostu „Mourning Knight”. Premiera wydawnictwa miała miejsce w połowie kwietnia tego roku.

Otwierający to wydawnictwo utwór zatytułowany „Seance On A Wet Afternoon” to ponad trzynaście minut klasycznego brzmienia zbliżonego do lat 70. z niezwykle intrygującym wstępem. Takie epickie formy progresywnego rocka zapewne zainteresują sympatyków gitarowo-klawiszowych, jak też rytmicznych dźwięków z minionej, ale jakże ukierunkowującej nasze muzyczne upodobania epoki. Nie chcę tutaj podawać nazw konkretnych kapel, których wpływy można usłyszeć w tej kompozycji. Pozostawiam to osobistej ocenie każdego słuchacza.

Znakomite instrumentalne dialogi poszczególnych muzyków, których doświadczymy później jeszcze nie raz w kolejnych kompozycjach, wpływają na bardzo pozytywny odbiór i treść tego nagrania:

„…Zebraliśmy się tu dzisiaj na seans w nawiedzonym pokoju.

Na seans w zimne, mokre popołudnie.

Słyszeliśmy, jak głosy mówią, że wkrótce przybędą do nas

na seansie w zimne, mokre popołudnie.

Ale potem słońce zaczęło przebijać się przez chmury.

Na miłość boską to już koniec”.

 

Ale to wcale nie koniec, to dopiero początek naszego muzycznego seansu z płytą „Mourning Knight”. Wsłuchując się w kompozycję „Playing the Fool”, która ma trochę przygnębiający charakter, słyszymy jak przebija z niej energia, piękna melodia oraz ciekawa strona wokalna. To opowieść o tym, że z jednej strony niby dostrzegasz co dzieje się wokół ciebie, a po chwili odwracasz wzrok i robisz dobrą minę wiedząc, że znów straciłeś coś cenniejszego, że straciłeś serce. W tym przypadku mamy tutaj do czynienia z monologiem niewypowiedzianych rozmyślań i refleksji mocno podkreślonym bogatą stroną instrumentalną.

Kolejny utwór, „Blood Of Martyrs”, to kolejna muzyczna podróż do znanych nam brzmień i artrockowych korzeni. Te zmieniające się z nastrojowych w niepokojące dźwięki w znamienny sposób budują dramaturgię i pozostawiają odbiorcę w niejednoznacznej muzycznej rzeczywistości stosownej do treści utworu: „…Chociaż ludzie cię znali, rzucili cię w dym. Byłeś puentą żartu”. W utworze tym wszyscy muzycy w znakomitym stylu prezentują swoje nieprzeciętne walory instrumentalne, czy to grą na gitarze czy na klawiszach.

Przedostatni fragment albumu nosi tytuł „The Blindman's Window” i jest smutną opowieścią o człowieku, który walczy ze swą ułomnością i kłębiącymi się w nim myślami nasuwającymi przenikające obrazy ilustrujące ciemne strony tego świata. Choć to bardzo przygnębiająca opowieść, to muzycznie i wokalnie została rewelacyjnie wykonana przez Mourning Knight.

Pora na finezyjne zakończenie albumu w postaci malowniczego i pełnego liryzmu utworu „Inside This Wonderland”. Przez cały czas tętni on niezwykle przemyślanymi rozwiązaniami oraz kompozytorski talentem Jasna Browera i spółki: nie będzie to stwierdzenie nad wyrost, jeżeli powiem, że jest to prawdziwe magnum opus tego wydawnictwa.

Jako całość ten album prezentuje się bardzo melodyjnie, a przy tym bezpretensjonalnie. Są na nim wręcz monumentalne progresywno-rockowe i symfoniczne nawiązania do klasyki, wypływają one z łagodnych, zachwycających swą harmonią, instrumentalno-wokalnych fragmentów, co w efekcie przekłada się na spójny i pełen kreatywności materiał, który warto koniecznie poznać.

Trzeba przyznać, że Mourning Knight pozostaje pod sporym wpływem twórczości progrockowych klasyków lat 70., ale na pewno stara się, by nie być tylko kopią tego co już kiedyś było. Czy się udało? Znowu pozostawiam to indywidualnej refleksji każdego słuchacza.

Na koniec warto dowiedzieć się kto tworzy projekt Mourning Knight: Norm Dodge gra na elektrycznych, akustycznych i basowych gitarach, Jason Brower obsługuje instrumenty klawiszowe oraz gra na perkusji, a także wykonuje główne partie wokalne, zaś Alisa Amor tworzy harmonie wokalne.

Patrząc tak przy okazji na okładkę płyty nie zdziwiłbym się, gdyby jej pomysłodawcą był sam Jason Brower, który w swoim DNA ma zamiłowanie do fantastyki i grozy. Mogę zapewnić jednak słuchaczy, że muzyka zespołu Mourning Knight to wcale nie muzyczny horror. Nikt nie wbije się Wam w szyję, a jak już, to przyjaźnie zaatakuje Wasz zmysł słuchu i percepcji.

MLWZ album na 15-lecie