Tanyc - Tanyc

Artur Chachlowski, Tanyc - Tanyc

Gdy spojrzysz się na listę płac artystów zaangażowanych w nagranie tej płyty może przytrafić ci się zawrót głowy: Kalle Wallner, Yogi Lang (obaj RPWL), perkusista Nir Zidkyahu (grał m.in. na ostatniej studyjnej płycie Genesis), Aaron Brooks, Heiko Jung… Lecz nie dajmy się zmylić. TANYC to nie jakiś nowy progrockowy projekt. To autorska płyta wokalistki, w życiu prywatnym żony Kalle Wallnera, Carmen Tannich Wallner, która z delikatnością i wrażliwością elfa porusza się po szerokim spektrum stylów i gatunków…

TANYC śpiewa, ba! czaruje swoim głosem i sposobem wokalnej interpretacji. Skomponowała też muzykę (w kilku utworach przy współpracy Kalle Wallnera), napisała słowa i zebrała w całość 12 piosenek, które wypełniają program płyty zatytułowanej po prostu „Tanyc”.

Otwierający to wydawnictwo, opatrzony zmysłowym teledyskiem utwór „Faster” oraz następujący po nim radosny, bardzo słoneczny, niemalże wakacyjny w swoim brzmieniu utwór „Smile”, który przeznaczony został na singiel promującym tę płytę, wyznaczają ścieżkę, którą podąża TANYC na swoim solowym debiucie. Ale nie tylko te dwa, wszystkie utwory wypełniające program albumu, są godne uwagi. Na przykład „Shoot” wyraźnie inspirowany jest brytyjskim shoegaze-popem i trudno go porównać stylistycznie z „Smile”, bo wymaga od słuchacza większej cierpliwości.

„Hide Away” jest równie chwytliwy, jak „Smile” i dzięki niemu uzmysławiasz sobie, że TANYC to niezwykle utalentowana artystka. "Loops On Fire" zachwyca od pierwszej minuty i wyzwala mnóstwo pozytywnych emocji. A zaraz po nim usłyszysz piosenkę „Honest”. Brak słów, by opisać jej piękno...

Natomiast gdy słuchasz bogatej aranżacji „Again” i epickiego gitarowego sola Wallnera oraz delikatnych nut wychodzących spod palców Langa, szybko zdajesz sobie sprawę, że dla TANYC pracuje tu plejada genialnych muzyków. Wyjątkowy skrzypek Tom Norris gra na co dzień w Londyńskiej Orkiestrze Symfonicznej, a izraelski perkusista i perkusista Nir Zidkyahu to dzisiaj gwiazda rozchwytywana pod każdą szerokością geograficzną. W jednym z nagrań, „Never Ask Twice”, pojawia się też wokalista Aaron Brooks. Jego wspaniały duet z TANYC eksploruje tematykę skomplikowanych ludzkich relacji wskazuje, że w życiu najważniejsza jest umiejętność kompromisu. Niby mamy tu do czynienia z muzyką poprockową, ale jest to pop dla wymagających słuchaczy, podszyty soulem, transem, przepełniony ambicjami i napakowany po brzegi zaskakującymi pomysłami kompozytorskimi i wykonawczymi. Takimi, jak na przykład zaśpiewana acapella na samym końcu płyty piosenka „Over And Over”. Albo sakralny charakter piosenki „Labyrinth” czy też bogate outro w „This Dream”. Wszystkie one świadczą o tym, że album TANYC to dzieło ukazujące ogromne walory wokalne naszej bohaterki, a przy tym jest ono niejednoznaczne, nieoczywiste i niełatwe do jednoznacznego zdefiniowania..

TANYC przedstawia się nam na swojej płycie czasem jako krystalicznie czysta i anielska piosenkarka, a czasem jako mroczna femme fatale. Oferuje muzykę dla dojrzałego słuchacza, który ma już za sobą pewne doświadczenia i nie boi się patrzeć na świat z odrobiną sarkazmu. Ten album jest adresowany do czystych artystycznych dusz, ponieważ sam w sobie jest równie czystym i potężnym świadectwem artystycznej wrażliwości oraz wyjątkowości muzyki tej ciekawej niemieckiej wokalistki, czego najlepszym dowodem jest motto tego muzycznego przedsięwzięcia: „And when the light is right, our hearts shine bright again”… Posłuchajcie uważnie. Przekonacie się, że mam rację.

MLWZ album na 15-lecie