Buaas, Anders - Tarot

Andrzej Barwicki, Buaas, Anders - Tarot

Norweski multiinstrumentalista Anders Buaas urodził się w 1974 roku w Larviku. Ten muzyk sesyjny, kompozytor i producent grał w zespołach Gjørmebryterne, Bløff i Jernskjegg. Jego kariera muzyczna nabrała rozmachu, gdy był koncertowym gitarzystą Blaze’a Baileya (Iron Maiden) i Tima Rippera Owensa (Judas Priest). Postanowił jednak realizować swoje muzyczne zainteresowania w solowym projekcie, tworząc muzyczną trylogię „The Witches of Finnmark” (2017-2019). Niedawno pojawiły się dwie kolejne płyty: „Larvik Improvisations” oraz „Larvik Improvisations 2” (2021).

Pod koniec czerwca tego roku swoją premierę miał najnowszy, wydany przez Apollon Records, album Andersa Buaasa zatytułowany „Tarot”. Zawiera on muzykę instrumentalną składającą się z 22 zupełnie nowych utworów, z których każdy opisuje kartę z Wielkich Arkanów w talii Tarota. Anders nawiązał współpracę z niesamowitą artystką Vereną Waddell, która stworzyła 22 oryginalne obrazy towarzyszące utworom Buaasa i kartom Tarota. Każda karta przedstawia postać ludzką otoczoną symbolami z astrologii. Ci, którzy potrafią czytać z kart wiedzą, że są tam ukryte ważne sprawy z życia człowieka.

Słuchając poszczególnych fragmentów tej płyty dostrzegamy jak wszechstronnym muzykiem jest Buaas. Inspiruje się on norweskim folkiem oraz brzmieniami z gatunku prog rocka, jazzu i muzyki klasycznej. Tak duża różnorodność stylów i form kreowana przez dotychczas nieznanego mi norweskiego artystę na początku wzbudziła u mnie niezbyt przychylne nastawienie. Kilkakrotnie próbowałem szczegółowo zapoznać się z albumem „Tarot”, jednak po kilku utworach, w nawiązaniu do kart, mówiłem ‘pas’.

Kilka dni temu udało mi się jednak dotrwać do końca płyty i nawet kilka utworów zwróciło znacząco mą uwagę. Mam tu na myśli: „The Hierophant”, „The Chariot”, „The Hanged Man” i finałowy “The World”. Nadal jednak ta płyta jest dla mnie symbolem, na którego odkrycie potrzebuję czasu.

Anders Buaas tworzy muzykę, która kojarzy się z dokonaniami Mike’a Oldfielda, Davida Gilmoura, Ala Di Meoli, a nawet Steve’a Hacketta. Jedno trzeba docenić: jak udanie symbolikę kart w istotny sposób potrafi wyrazić swoją muzyką Buaas. Wzbudza to u mnie ogromny szacunek dla jego kompozytorskich i instrumentalnych zdolności. Jestem pewien, że to niepodważalne zaangażowanie twórcy i wykonawcy albumu „Tarot” zapewne znajdzie odbiorców tych nietuzinkowych brzmień i nastrojów zawartych na muzycznej talii kart do słuchania. Zapewne jeszcze nie raz powrócę do tak wizualizujących kompozycji i zdołam zgłębić ich znaczenie i symbolikę.

Na swoim najnowszym albumie Buaas gra na basie, gitarach, perkusji, mandolinie, klawiszach, perkusji i thereminie. Z tego, co można było się dowiedzieć z udzielonego przez niego niedawno wywiadu, już pracuje on nad nowym projektem, na którym mają zagrać Marco Minneman i Tony Franklin. Nowego wydawnictwa można spodziewać się z początkiem przyszłego roku.

MLWZ album na 15-lecie