Venus Principle - Stand In Your Light

Redakcja, Venus Principle - Stand In Your Light

Chociaż „Stand In Your Light” jest ich debiutanckim albumem, to muzyków tworzących grupę Venus Principle raczej trudno nazwać nowicjuszami. Brytyjsko-szwedzki zespół w praktyce składa się z byłych członków angielskiego postrockowego zespołu Crippled Black Phoenix, w tym wokalisty Daniela Änghede, klawiszowca Marka Furnevalla, perkusisty Bena Wilskera i wokalistki Daisy Chapman. W składzie są też panowie Jonas Stålhammar (gitara; At the Gates, The Lurking Fear) i Pontus Blom (bas; Louise Lemón).

Z takim line-upem oczekiwania dotyczące pierwszego albumu Venus Principle z pewnością były wysokie. I z przyjemnością informujęemy, że zespół nie zawodzi nawet w najmniejszym stopniu: „Stand In Your Light” to fantastyczny album, który wytycza świeżą i ekscytującą ścieżkę w muzyce metalowej czy właściwie w gatunku, który można by określić jako „mroczny psychodeliczny rock”.

Grupa powstała jesienią 2019 roku tuż po tym, gdy kilku muzyków postanowiło rozstać się z Crippled Black Phoenix. Nadal w pełni zakochana w mrocznym, melodyjnym art rocku i muzyce psychodelicznej, grupa blisko związanych ze sobą przyjaciół nie była zadowolona z tego, że nic nie robi i po prostu siedzi w domu. Powołali do życia zespół, który udanie zadebiutował w tym roku.

Istotną cechą charakterystyczną dla „Stand In Your Light” jest naprzemienność męskich i żeńskich wokali. Dwójka wokalistów Venus Principle, Daniel Änghede i Daisy Chapman, śpiewa wspaniale, we wzorcowy wręcz sposób harmonizując swoje partie. Nastrój panujący w poszczególnych kompozycjach jest melancholijny i marzycielski zarazem, co nasuwa nieuchronne paralele z kojącymi klimatami, jakie można znaleźć na albumach Crippled Black Phoenix, aczkolwiek efekt ten uzyskany jest przy użyciu zupełnie innej palety środków. Najlepszym sposobem na opisanie zawartości płyty „Stand In Your Light” jest określenie jej mianem ‘sonicznej mieszanki’, która łączy w sobie klasyczny progresywny rock (King Crimson, Pink Floyd), filtruje go przez typową dźwiękową melancholię sceny skandynawskiej (Anekdoten, Landberk, Motorpsycho) i upiększa elementami doomu i atmosferycznego post-rocka i metalu (Crippled Black Phoenix, Anathema).

Gdy weźmiemy wszystkie te składniki, pomieszamy je w odpowiednich proporcjach i przyprawimy charakterystycznym klimatem nordyckiego rocka, otrzymamy przepis na muzykę niezwykłą, intensywną i mieniącą się całą paletą rozkosznych brzmień i dźwięków. Taka właśnie jest ta płyta i do sięgnięcia po nią gorąco namawiamy wszystkich, którzy cenią sobie w rockowej muzyce piękno, ale też pewną nieoczywistość oraz umiejętność ambitnego i kreatywnego przełamywania oczywistych rozwiązań.

Muzyce Venus Principle udaje się zachować wysoki stopień przystępności, a to dzięki wykorzystaniu powtarzających się melodii i refrenów, które często są bardzo chwytliwe i zapadające w pamięć. Jakość muzycznych pomysłów i rewelacyjny sposób ich realizacji jest z pewnością jedną z najmocniejszych stron albumu, podobnie jak jego przemyślana struktura. Muzyka grupy Venus Principle z pewnością potrafi dokonać najtrudniejszego wyczynu zachwycając zwolenników zarówno dobrego rocka, jak i mrocznego, atmosferycznego metalu.                  

 

Tekst powstał na podstawie połączonych notatek Maćka Lewandowskiego i Artura Chachlowskiego.

MLWZ album na 15-lecie