Mythologic - Standing In Stillness

Artur Chachlowski,
ImageNiedawno (patrz MH 7’2003) recenzowaliśmy płytę formacji Gratto, której trzon stanowią bracia Chris (g,bg) i Brett (dr) Rodlerowie. Przed kilkoma laty dali się poznać jako filary zespołu Leger de Main, pod którego szyldem w 1995 i 1997 roku wydali dwie płyty długogrające. Teraz bracia powracają jako członkowie kolejnego projektu ich autorstwa, tym razem o nazwie Mythologic. Współtworzą go gitarzysta Steve Matusik (ex-Andeavour) oraz wokalistka Melissa Blair (Leger de Main). Na albumie „Standing In Stillness” grają muzykę ukierunkowaną w gusta fanów preferujących agresywne podejście do prog rocka. Mythologic brzmi tu jak Rush, albo jak Fates Warning, a chwilami nawet jak nowe, a więc brzmiące dość eksperymentalnie, wcielenie King Crimson. Wydaje mi się, że Chris Rodler i Steve Matusik są chyba bezkrytycznie zakochani w szkole gry na gitarze autorstwa Alexa Lifesona. Długimi momentami wydaje się nawet, że Mythologic brzmi jakby grało w nim na raz dwóch Lifesonów. Cały zespół gra szybko, agresywnie, mocno, zdecydowanie i bezkompromisowo. A zarazem znajomo. Podobnie podane dania serwowały nam już wcześniej formacje Leger de Main i Gratto. Po co więc to wszystko? Po co klan Rodlerów firmuje swoimi nazwiskami już trzecie, w sumie dosyć podobne do poprzednich wcielenie? Być może dlatego, że oba poprzednie nie osiągnęły spodziewanego sukcesu. Skoro tak, to może lepiej byłoby radykalnie zmienić styl, a nie szyld? I właśnie takie przesłanie dedykuję braciom Rodlerom po kilkakrotnym wysłuchaniu tego materiału.
MLWZ album na 15-lecie