Stream of Passion - Embrace The Storm

Artur Chachlowski,
ImageChociaż nazwa Stream Of Passion nie brzmi zbyt znajomo, to zapewniam, że zespół ten to wcale nie jacyś nowicjusze. Co więcej, sądząc po reakcjach krytyków, którzy powszechnie na internetowych portalach poświęconych muzyce progresywnej wychwalają pod niebiosa wszem i wobec album „Embrace The Storm”, wróżę temu wydawnictwu naprawdę spory sukces. Któż więc stoi za tym całym zamieszaniem? Proszę mocno trzymać się krzeseł: otóż pomysłodawcą projektu, kompozytorem całości materiału oraz centralną postacią instrumentalną w Stream Of Passion jest sam wielki Arjen Anthony Lucassen we własnej osobie. Tak, tak, to ten sam człowiek, który od lat tworzy potęgę formacji Ayreon, a w wolnych chwilach udziela się w projektach Ambeon i Star One. Na ubiegłorocznej płycie Ayreonu pt. „The Human Equation”, gdzie cała historia została rozpisana na wiele głosów, w rolę żony głównego bohatera wcieliła się meksykańska wokalistka Marcela Bovio. Tak dobrze wypadłą w tej roli, że Lucassen postanowił powołać do życia nowy projekt, umieszczając ją, a właściwie jej niecodziennie piękny głos, w centrum muzycznej uwagi. Wsród muzyków, którzy towarzyszą im w formacji Stream Of Passion znaleźli się holenderski perkusista Davy Mickers, szwedzki gitarzysta Lori Linsruth, meksykański pianista Alejandro Milan oraz holenderski basista Johan van Stratum. To międzynarodowe towarzystwo nagrało absolutnie piękną płytę przepełnioną wszystkimi elementami, którymi dały nam się poznać inne projekty Lucassena, a więc staranną aranżacją, monumentalnym instrumentarium, potężnym brzmieniem, soczystością barwy dźwięku, bezkompromisowością stylu i prześliczną melodyką. Z tym, że w przypadku tego projektu wszystkie te cechy zostały dość mocno przesunięte w stronę gotyckich brzmień i w ogóle stylistyki prog gothicu. Nie sposób wyróżnić jednego, a nawet kilku nagrań z płyty „Embrace The Storm”. Wszystkie są niezwykle udane, a razem stanowią wspaniale brzmiącą, logicznie układającą się całość. Trzeba przyznać, że Arjen Anthony Lucassen po raz kolejny wyszedł obronną ręką ze swoich eksperymentów. Ciekaw jestem tylko, czy sukces Stream Of Passion jest w stanie dorównać popularności Ayreonu? Ten album posiada wszak tyle potencjału, że z pewnością znajdzie wielu sympatyków pod każdą szerokością geograficzną..
MLWZ album na 15-lecie