Blue Öyster Cult - Ghost Stories

Artur Chachlowski

Niedawno świętowali 50. rocznicę działalności, a teraz powracają z nowym albumem, który jest kolejnym rozdziałem dopisanym do księgi dziedzictwa jednego z najbardziej kultowych zespołów rockowych ostatniego półwiecza - Blue Öyster Cult.

Na płycie zatytułowanej „Ghost Stories” nazywany często „amerykańską odpowiedzią na Black Sabbath” zespół Blue Öyster Cult przedstawia kolekcję wymyślonych na nowo swoich starych utworów pochodzących z przełomu siódmej i ósmej dekady XX wieku. Te muzyczne skarby, od dawna uważane przez fanów za „zaginione klejnoty”, zostały pierwotnie nagrane w latach 1978–1983, z wyjątkiem jednego utworu z 2016 roku - „If I Fell” (cover The Beatles). „Ghost Stories” zawiera kilka repertuarowych rarytasów, nagrania studyjne zrealizowane na żywo oraz covery, które przedstawiają klasyczny skład zespołu, doprawiony odrobiną magii autorstwa obecnego członka grupy, Richiego Castellano, oraz producenta Steve'a Schencka. Do programu płyty włączone jest m.in. jedyne znane studyjne nagranie ich koncertowego klasyka „Kick Out The Jams” (cover MC5) Jest jeszcze trzeci cover (drugim jest wspomniany już beatlesowski „If I Fell”): zagrany z latynoskim vibe’em - „We Gotta Get Outta This Place” z repertuaru The Animals. Zaś japońskie wydanie płyty CD zawiera utwór The Doors pt. „Roadhouse Blues” umieszczony tam jako smakowity bonus.

Jak zwykle w przypadku Blue Öyster Cult, mamy na „Ghost Stories” szeroką paletę muzycznych niespodzianek: od dynamicznego rockowego kawałka „Late Night Street Fight”, który rozpoczyna całą zabawę, aż po funkowy rock typowy dla lat 70. w „Soul Jive”. Niewiele zespołów potrafi z tak naturalną łatwością przejść z rockowej stylistyki po jammowanie a’la The Beach Boys w „Cherry”, czy sięgnąć po połączenie Toma Petty’ego z nowofalowym klimatem w „So Supernatural”, zgrabnie prześlizgnąć się po spacerockowej stylistyce („Gun”), zahaczyć o czarną muzyke („Soul Jive”), a do tego dorzucić we wdzięczny sposób typową southern Americanę, jak w utworze „Money Machine”.

Część materiału pochodzi z sesji warsztatowych, część z prób przed koncertami, a część wydobyto z głębin zakurzonych szuflad. Ale nie są to jedynie ot, wyciągnięte z lamusa zapomniane skarby. Grupa Blue Öyster Cult postanowiła odrobinę pobawić się tym materiałem i zaproponować swoim fanom pełnowartościowy produkt o najwyższej technicznej jakości.

Producentem oryginalnych nagrań był George Geranios - wieloletni inżynier dźwięku zespołu i integralna część złotych lat Blue Öyster Cult. Jak można się domyśleć, wszystkie nagrania wypełniające „Ghost Stories” zostały pierwotnie zarejestrowane na szpulowej taśmie analogowej. Dla potrzeb tego wydawnictwa zostały przetransponowane do formatu cyfrowego, a następnie zostały poddane obróbce przy pomocy najnowszych technicznych zdobyczy realizacji dźwięku, sztucznej inteligencji oraz talentów muzycznych członków grupy. Całość została poddana żmudnemu i skomplikowanemu procesowi rozmiksowania i zmiksowania na nowo oraz opatrzona została nową produkcją w wykonaniu Steve'a Schencka i Richiego Castellano. Zainteresowanych odsyłam TUTAJ, gdzie znaleźć można szczegóły tego jak obaj panowie dołożyli swoje trzy grosze do powstania materiału, który wypełnił program albumu „Ghost Stories”.

Pracę w studiu dokończył już Richie Castellano wraz z pozostałymi oryginalnymi członkami zespołu, Erikiem Bloomem i Donaldem „Buckiem Dharmą” Roeserem. Zarówno Albert Bouchard, jak i Rick Downey występują tu na perkusji z dodatkowymi nakładkami nagranymi przez Joe Boucharda. Wszyscy ci członkowie klasycznego składu pojawiający się na „Ghost Stories”, wraz z gitarzystą i keyboardzistą Allenem Lanierem, zabierają nas w magiczną podróż obejmującą kilka dekad historii grupy Blue Öyster Cult.

Krążek „Ghost Stories” pokazuje, że dzięki ponad pięćdziesięcioletniemu dziedzictwu Blue Öyster Cult nadal stanowi potężną siłę na klasycznej scenie rockowej. Czy kiedykolwiek doczekamy się jeszcze całkowicie nowych studyjnych nagrań tej nowojorskiej formacji? Tego nie wiem. Ale jeżeli zespół zakończy swoją karierę nagraniową tym właśnie krążkiem, to robi to z rozmachem i prawdziwą klasą, oferując swoim sympatykom spektakularną muzyczną odyseję, która z pewnością pozostawi trwały ślad w historii rocka. „Ghost Stories” to naprawdę niezwykła podróż pełna miłych przeżyć i odkrytych na nowo niespodzianek. Zapraszam!

MLWZ album na 15-lecie Tangerine Dream w Polsce: dodatkowy koncert w Szczecinie The Watch plays Genesis na koncertach w Polsce już... za rok Airbag w Polsce na trzech koncertach w październiku Gong na czterech koncertach w Polsce Dwudniowy Ino-Rock Festival 2024 odbędzie się 23 i 24 sierpnia