Hawkwind - Stories From Time And Space

Jacek Kurek

Zespół Hawkwind powstał latem 1969 r. jako Group X. Nazwę zmieniał kilkukrotnie, a muzyków przewinęło się przez formację w ciągu ponad 50 lat kilkudziesięciu. Wśród nich byli artyści tak różni, jak Ginger Baker czy Lemmy Kilmister. Tym jednak, który niezmiennie od początku wszystkim dowodził, o wszystkim rozstrzygał, wszystko spajał, wszystkiemu nadawał kształt i współpracowników osobiście dobierał był i pozostaje osiemdziesięciotrzyletni dziś Dave Brock.

Dotąd ukazało się ponad 30 albumów studyjnych zespołu, kilkanaście koncertowych i tyleż kompilacji. A historia ta szczęśliwie trwa, czego pięknym przejawem jest koncept album „Stories From Time And Space”. Tytuł najnowszej płyty to w gruncie rzeczy nic innego, jak esencjonalna definicja prezentowanej przez formację na przestrzeni dekad twórczości. Kosmiczno-psychodeliczna estetyka od początku definiowała muzykę Hawkwind. Tym razem muzycy zabierają nas w podróż statkiem kosmicznym ku planecie Niebo, gdzie życie może trwać wiecznie, dochodzi jednak do wypadku, a załoga usilnie próbuje odnaleźć drogę do domu.

Zrazu w twórczości Brocka i spółki dominowały wątki psychodeliczne, wyłonione ze świata wartości hippisów, kreowane nie bez udziału środków halucynogennych. Ujawnia to m.in. wspaniała pierwsza płyta wydana w 1970 r. Inna rzecz, że to sama muzyka miała być, wedle Brocka, narkotyczna i na swój sposób była. Zespół szybko jednak z psychodelicznych rejonów przeszedł ku kosmosowi i fantastyce, a współpracę z nim nawiązali m.in. pisarze: urodzony w RPA Brytyjczyk Robert Calvert – poeta i autor powieści „The Hype” (1981 r.) oraz także Brytyjczyk, urodzony w Londynie, Michael Moorcock, autor m.in. opowiadania, potem powieści „Behold The Man” (nagrodzonej w krótkiej formie prestiżową nagrodą w dziedzinie fantastyki Nebula) i popularnego cyklu o Elricu Melnibone. Brock wraz ze wciąż personalnie odświeżaną spółką przez lata konsekwentnie wzbogacał brzmienie i krystalizował stylistykę, tworząc jedyną w swoim rodzaju syntezę rocka i elektroniki, określaną mianem space rocka. Hawkwind stał się też koronnym przedstawicielem tego gatunku.

Choć tempo i intensywność utworów na „Stories From Time And Space” z pewnością nie dorównuje tym sprzed lat, pozostaje to jednak bez znaczenia wobec czystości i autentyczności tej muzyki, wzbogaconej obecnie o wątki zadziwiająco, jak na Hawkwind, liryczne, wręcz eteryczne („Eternal Light”). Przede wszystkim jednak to ten sam Hawkwind, synezatorowo-klawiszo-gitarowy, z rozpoznawalnym i znakomicie zorganizowanym przez rytmiczną sekcję pulsem, przynoszący muzykę otwierającą na przychodzący zewsząd i wiejący, gdzie chce wiatr inwencji - tutaj na chwilę uchwycony, posłuszny i wykorzystany do wzbudzenia jedynej w swoim rodzaju energii. Płyta zawierająca 13 utworów, o dziwo (choć może akurat teraz już niekoniecznie musi dziwić), nagrana została w tym samym składzie, co poprzednia: Dave Brock (śpiew, gitara, syntezatory, instrumenty klawiszowe, autor lub współautor dziewięciu utworów), Magnus Martin (śpiew, gitara, syntezatory), Timothy „Thighpaulsandra” Lewis (instrumenty klawiszowe syntezatory), Doug MacKinnon (gitara basowa) oraz Richard Chadwick (perkusja, instrumenty perkusyjne, śpiew). W utworze „What Are We Going To Do While We’re Here” na saksofonie gra polski artysta Michał Sosna.

„Stories From Time And Space” to jedno z tych muzycznych wydarzeń, które mogą obudzić wspomnienia oraz przypomnieć heroiczne karty rocka, to zawsze miłe i przez wielu pożądane, ale myślę też, że wartością jest tu paradoksalnie wyczuwalny upływ czasu, bo Hawkind jest jak kosmiczna Kronika wciąż zapisywana językiem wymyślonym przez Dave’a Brocka z pomocą rzeszy asystentów dźwięku. A to lektura na wszystkie pory roku i życia…

MLWZ album na 15-lecie Steven Wilson na dwóch koncertach w Polsce w czerwcu 2025 roku Tangerine Dream w Polsce: dodatkowy koncert w Szczecinie The Watch plays Genesis na koncertach w Polsce już... za rok Airbag w Polsce na trzech koncertach w październiku Dwudniowy Ino-Rock Festival 2024 odbędzie się 23 i 24 sierpnia