Uil, Han - Light In Dark

Przemysław Stochmal,

ImageHan Uil to holenderski wokalista, gitarzysta oraz kompozytor, którego nazwisko pojawiło się w składach kilku neoprogrockowych  grup, z Seven Day Hunt na czele. Rok po wydaniu przez tą formację płyty „File This Dream” (2009), Uil przedstawił światu swój drugi, wydany pod własnym nazwiskiem solowy album, będący następcą interesującego, aczkolwiek zupełnie niezauważonego „Alone”. Również i w przypadku „Dark in Light” muzyka wypełniająca program płyty udowadnia, że Holender jest całkiem zdolnym i interesującym artystą.  

Han Uil, na co dzień występujący z formacją o ściśle progresywno-rockowym charakterze, swoją solową muzykę pokierował w nieco inną stronę, aniżeli jego macierzysta grupa. Tradycyjnymi progrockowymi schematami opatrzył w zasadzie tylko spinające album klamrą dwa instrumentalne utwory, a więc otwierający krążek „War of Thoughts”, będący gitarowym monologiem na tle klawiszowych orkiestracji, zdradzającym wpływy późnego Camela, oraz zamykający płytę, urokliwy „Love Can Be Found”, w którym również i głos Uila został potraktowany instrumentalnie, w postaci wokaliz. Wszystko natomiast, co spięte ową klamrą, składa się na zestaw być może nie perfekcyjnie wykoncypowanych, ale bez wątpienia interesujących rockowych utworów, z których każdy z osobna potraktowany został w sposób noszący wyraźne znamiona kompozytorskiej osobowości artysty. Wiele tu ładnych, niewydumanych na siłę melodii, wprawnych, ale w żadnym wypadku nie nachalnych partii solowych gitary. Charakter muzyki Uila definiują również ciekawe brzmieniowe rozwiązania i aranże, które w żadnym stopniu nie zakłócają spójności albumu, ale w sposób oczywisty uatrakcyjniają tą muzykę – przykładowo, wykorzystanie tu i ówdzie dźwięków mellotronu, saksofonu, czy brzmień orientalnych jawi się jako zabieg całkiem przemyślany i przy tym bardzo celny. A jeśliby do tego dodać ciekawy w swojej barwie głos Holendra, gdzieniegdzie wspomagany kobiecymi wokalami, to jako całość wychodzi całkiem zgrabne i udane dziełko, mające faktyczne szanse się podobać.

Przed zapoznaniem się z albumem, a po zorientowaniu się, że będę miał do czynienia z solowym produktem gitarzysty-wokalisty, podchodziłem do „Dark in Light” z pewną rezerwą i obawą, podsycaną zresztą przez wspomniany otwierający płytę utwór, że oto przyjdzie mi obcować z rasowym albumem gitarowym, na którym znajdzie się muzyka co najwyżej odpowiednia do podróży samochodem. Na szczęście, obawy te nie znalazły uzasadnienia w muzyce – solowy krążek wokalisty Seven Day Hunt okazał się być całkiem ciekawym zestawem rockowych utworów posiadających własny, intrygujący charakter. Należy wobec tego życzyć Hanowi, by płyta „Dark in Light” mogła stać się przepustką do osiągnięcia czegoś więcej w progrockowym, nie tylko holenderskim, światku. 
MLWZ album na 15-lecie