King Of Agogik - Exlex Beats

Robert "Morfina" Węgrzyn,

ImagePierwszą znajomość z instrumentalnym projektem o nazwie King of Agogik zawarliśmy w Małym Leksykonie Wielkich Zespołów już ładnych parę lat temu, bo w 2006 roku. Wtedy to mieliśmy okazję przyjrzeć się, a raczej posłuchać wydawnictwa „Membranophonic Experience”. Potem poznawaliśmy albumy: „Aleatorik System” (2008), „The Rhythmic Drawing Room” (2010) i „From A To A” (2011). Przypomnę tylko, że projektem tym zarządza niejaki pan Hans Jörg Schmitz, będący świetnym instrumentalistą potrafiącym grać na perkusji, klawiszach, gitarach i basie. Tym razem, jak zwykle i często to robi, Hans zaprosił do współpracy naprawdę wyjątkowo fajny skład w osobach: Dago Wilmsa (gitara), Steve’a Unruha (flety, skrzypce), Gary’ego Farmera (gitara basowa), Michaela Elzera (Chapman stick), Erika Vaxjö (melotron), Michaela Kreutza (gitara basowa), Pantelisa Petrakakisa (gitara basowa), Arne Schäfera (gitara),  Andrew Marshalla (gitara) i  Petera Simona (obój).

„Exlex Beats” to kolejna płyta King Of Agogik, która dostała się  w moje ręce i dotarła do moich uszu. I kolejna, która zrobiła na mnie naprawdę kolosalne wrażenie. 11 muzyków z 6 krajów, rozkładany na 3 części digipak, 24-stronicowa książeczka, 11 utworów stanowiących 77 minut bardzo progresywnej muzyki… Czyż trzeba czegoś więcej? No, chyba że jeszcze pucharu dobrych lodów dla schłodzenia emocji i utrzymania odpowiedniej temperatury w czasie tych srogich upałów… Można powiedzieć, że Hans Jörg Schmitz i towarzyszący mu  muzycy wspólnie stworzyli bardzo interesujący kawałek dynamicznej, instrumentalnej muzyki, która mieni się różnorodnymi nastrojami, kolorami i brzmieniami.. Materiał zamieszczony na tym wydawnictwie jest nagrany w bardzo dobrej jakości, wszystko brzmi na odpowiednim poziomie dźwiękowym, co tylko w niewątpliwy sposób podnosi walory tej produkcji. Dźwięk jest przestrzenny, brzmienie wysublimowane, a całości słucha się z zapartym tchem. Da się zauważyć, że inspiracją do nagrania płyty, obok głównego założenia, czyli wyeksponowania przeogromnych możliwości sekcji rytmicznej, ważnym i interesującym dodatkiem jest zaczerpnięcie wzorców ze sztandarowych i kultowych dzieł muzyki rozrywkowej. Na przykład w kompozycji „11th Sense” porozrzucanych jest kilka, jeżeli nie kilkanaście, cytatów z produkcji tria ELP, Asii, Van Halen, Europe i kogo tam jeszcze (sprawdźcie sami i spróbujcie je wszystkie rozszyfrować – zabawa przednia!). Tym milsze dla ucha jest to, że są to standardy muzyczne zaprezentowane w klimatach okołorockowych i okołojazzowych, które poddane odpowiedniej syntezie tworzą fenomenalnie brzmiący, pełen symbiozy mechanizm magicznych dźwięków, rytmów, temp i tytułowych beatów. Sztuka zmieniających się temp – tak można byłoby określić propozycje projektu King Of Agogik.

Na „Exlex Beats” otrzymujemy ponad godzinną zabawę, nie tylko dla miłośników fajnych interpretacji perkusyjnych, w których Schmitz i spółka zawsze pozostawiają wystarczająco przestrzeni dla gitar i fortepianu. Nie ukrywam, że płyta „Exlex Beats” jest moim zdaniem o wiele lepsza i ciekawsza, zarówno aranżacyjnie, jak i brzmieniowo, od poprzedniego wydawnictwa King Of Agogik  „From A To A”, którą także miałem przyjemność recenzować dla małoleksykonowych Słuchaczy. Dlatego z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zdecydowanie polecam ten album!

MLWZ album na 15-lecie