Overhead - Haydenspark

Artur Chachlowski, Overhead - Haydenspark

Powrócili po bardzo długiej przerwie. Trwała ona ponad sześć lat, bo tyle czasu upłynęło od wydanej latem 2012 roku płyty „Of Sun And Moon”. Przyznam, że nie byłem nią jakoś specjalnie zachwycony, gdyż wyraźnie dało się na niej zauważyć pewną obniżkę formy, szczególnie w porównaniu z doskonale przyjętymi albumami „Metaepitome” (2005) i „And We’re Not Here After All” (2008). Premiera tego drugiego zbiegła się z początkiem trasy koncertowej Overhead, na szlaku której znalazła się Polska, co zaowocowało wydaniem DVD „Live After All” zarejestrowanym w Teatrze Śląskim w Katowicach.

Była to dotychczas jedyna wizyta tego fińskiego zespołu w Polsce, co w połączeniu z długą przerwą wydawniczą spowodowało, że nazwę ‘Overhead’ w naszym pięknym kraju nad Wisłą pamiętają już chyba tylko nieliczni, ale zapowiadany na połowę listopada br. nowy album zatytułowany „Haydenspark” daje nadzieję na to, żeby o grupie tej znowu stało się głośno. Tym bardziej, że fińscy muzycy powrócili na nim do naprawdę wysokiej formy.

Płyta „Haydenspark” inspirowana jest lirycznie najnowszymi i aktualnymi wydarzeniami na świecie. Muzyka zawiera chwytliwe melodie oraz mocne riffy, dynamiczne bity i utrzymana jest w brzmieniu bliskim do progresywnego rocka starej daty. Trzeba podkreślić fakt, że muzyka Overhead zawiera zarówno cięższe riffy, jak i dźwięki budujące akustyczną atmosferę (jak np. w przepięknie lirycznym, acz epickim nagraniu „The Fall”), co w efekcie prowadzi do tego, że nowy album ma dość zróżnicowane i bardzo intensywne brzmienie. Mamy na nim wirtuozyjną grę na gitarze (świetny jak zawsze Jaakko Kettunen, który dodatkowo na całej płycie przejął obowiązki keyboardzisty) i perkusji (Ville Sjöblom), mocne linie basu (Janne Pylkkönen) oraz głęboko emocjonalny, melodyjny i lekko zachrypnięty wokal Alexa Keskitalo, który dodatkowo często podbudowuje swoje partie grą na flecie. Ta spora paleta środków artystycznego wyrazu, którymi posługują się Finowie to doskonałe narzędzia do budowania muzyki, w której atmosfera płynnie zmienia się od melancholijnego art rocka po soczysty hard rock.

Fanów progresywnego rocka zachwycą przede wszystkim dwie świetnie skonstruowane, epickie kompozycje: dziewięciominutowy utwór tytułowy oraz umieszczone na samym końcu płyty nagranie „Gone Too Far”, sympatycy bardziej rockowych brzmień i gitarowych wygibusów pokochają z pewnością „Animation For The Poor Man”, miłośnicy twórczości Jethro Tull wychwycą mnóstwo inspiracji w „Death By Tribulation”, amatorzy dźwiękowych połamańców i nieparzystych rytmów znajdą coś dla siebie w „Count Your Blessings” (zwracam uwagę na szybko zapadający w pamięć refren), a na fanów finezyjnego hard rocka czekają tak udane kompozycje, jak „Last Generation” i „King Of The World”. Na osobną uwagę zasługuje utwór „Across The Nation”, który ze swoją szybko wpadającą w ucho linią melodyczną (oraz aż dwiema wielce efektownymi gitarowymi solówkami Kettunnena) ma moim zdaniem szansę stać się prawdziwym rockowym przebojem AD 2018.

Grupa Overhead chyba jeszcze nigdy nie brzmiała tak dobrze jak na tym krążku. „Haydenspark” z powodzeniem łączy brzmienie wcześniejszych albumów z nowym, ekscytującym, bardziej gitarowym kierunkiem i w efekcie prezentuje teraz bardziej doświadczone oblicze tego zespołu (wszak niedawno obchodził on 20-lecie swojego istnienia!), z którego na szczęście nie wyparowała młodzieńcza energia i który wciąż pozostaje nieprzewidywalny (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), a jednocześnie wielce ekscytujący.

MLWZ album na 15-lecie