D Project

IQ - Are You Sitting Comfortably?

Przemysław Stochmal, IQ - Are You Sitting Comfortably?

„Are You Sitting Comfortably?” to drugi obok „Nomzamo” wyjątek z dyskografii zespołu IQ, którego odmienność na tle dorobku formacji definiuje z jednej strony „nie ten głos” przy mikrofonie, z drugiej zaś lżejsze, bardziej piosenkowe zacięcie. Owa „odmienność” kolejnego albumu nagranego bez śpiewającego Petera Nichollsa, za to z nie mniej zdolnym i ciekawym wokalistą Paulem Menelem, jak również pomyślanego przy nieco większej świadomości rynkowego kontekstu drugiej połowy lat 80., z perspektywy czasu niestety szkodzi ocenie obu albumów. I choć spychanie tychże dwóch pozycji na szary koniec hierarchii płytowej IQ wydaje się być niespecjalnie sprawiedliwe, o tyle wydany dwa lata po „Nomzamo” album jako całość faktycznie nieco zaniża jakościową średnią.

Generalnie niewiele jest tu elementów, do których można by się przyczepić, przede wszystkim jednak całościowo „Are You Sitting Comfortably?” nie jest tak równa jak poprzedniczka. Zdaje się, że należyty zapał, z jakim zespół podszedł do tworzenia przebojowych utworów przy okazji „Nomzamo”, tutaj nieco osłabł. Owszem, także tutaj poświęcono równie dużo miejsca dla piosenek, jak i progresywnych form, jednak tym razem słychać, że wilka mocniej ciągnęło do lasu – to właśnie długie, wielowątkowe, wzbogacane instrumentalnymi pasażami utwory stanowią o sile tej płyty. Przebojowe próby, choć szczęśliwie nie trącące banałem czy żenującą sztampą, nie potrafią właściwie zauroczyć, a przede wszystkim tak łatwo i na długo wpaść w ucho, jak ich o dwa lata starsze odpowiedniczki.

Oś albumu stanowią dwie długie, progresywne kompozycje. Pierwsza z nich, „Falling Apart At The Seams” (poprzedzona „hackettowską” introdukcją zatytułowaną „Nostalgia”) to znakomicie skrojony utwór o wysokim potencjale koncertowym (świetny refren i bajeczne gitarowe pejzaże Mike’a Holmesa w końcówce), zresztą w przyszłych latach działalności zespołu skrzętnie wykorzystywanym. Niemal dziesięciominutowy „Wurensch” to z kolei prawdziwy neoprogresywny klasyk, wielowątkowy ukłon w stronę tradycji Genesis czy Rush, skrzący się od znakomitych melodii, tak charakterystycznych dla bujnych muzycznych wyobraźni Holmesa i Martina Orforda.

Blask obydwu kompozycji na tle pozostałych nagrań z płyty świadczy o tym, że to rock progresywny okazał się być bezsprzecznie podstawowym punktem odniesienia w artystycznych poczynaniach zespołu. „Are You Sitting Comfortably?” udowodnił, że progrockowa estetyka jest dla IQ naturalnym środowiskiem, a gwoździe programu tegoż albumu nie tylko zapowiedziały, ale wręcz zdefiniowały stylistykę, jakiej bez reszty grupa miała się poddać od wydanej w 1993 roku płyty „Ever” naprzód. Co jednak warte odnotowania, pozostałe kompozycje wypełniające album, mimo że nie wychylają się z cienia progresywnych form, to jednak brzmią dość solidnie i zdecydowanie nie zasługują na to, by pozycja, nawet oceniana tylko przez ich pryzmat, po latach był tak lekceważona.

MLWZ album na 15-lecie